Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pieśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
"Przyrząd przydatny i uległy w ręku",
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych; lecz "zdolny inaczej":
Czasami zda się zgoła absurdalny;
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

"Starym jest i nigdy nie będę już młody":
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki miąższ wgryźć brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.


Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...
Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają,
Gdy wiatr "wodę maluje na  czarno i biało".


Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród nimf, "oplecionych algi brunatnemi",
Aż nas głos ludzki zbudzi, i aż - utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pieśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
"Przyrząd przydatny i uległy w ręku",
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych; lecz "zdolny inaczej":
Czasami zda się zgoła absurdalny;
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

"Starym jest i nigdy nie będę już młody":
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki miąższ wgryźć brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.


Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...
Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają,
Gdy wiatr "wodę maluje na  czarno i biało".


Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród nimf, "oplecionych algi brunatnemi",
Aż nas głos ludzki zbudzi, i aż - utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pieśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz ciut ociężały;
Czasami zda się zgoła absurdalny;
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki miąższ wgryźć brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.


Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród nimf, "oplecionych algi brunatnemi",
Aż nas głos ludzki zbudzi, i aż - utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pieśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz ciut ociężały;
Czasami zda się zgoła absurdalny;
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki wgryźć miąższ brzoskwiń?
Założę sobie białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.


Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród nimf, "oplecionych algi czerwonemi",
Aż nas głos ludzki zbudzi, i aż - utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pleśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny;
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki wgryźć miąższ brzoskwiń?
Założę sobie białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród nimf, "oplecionych algi czerwonemi",
Aż nas głos ludzki zbudzi, i aż - utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

J. Alfred Prufrock -
Pieśń między pleśniami:

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin zgrubny i bez wdzięku -
Nada się, by pchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia:
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce akuratny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę w słodki wgryźć miąższ brzoskwiń?
Założę sobie białe spodnie flanelowe,
By być, jak inni na plaży przechodnie.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy swój żywot w  tych podmorskich salach
Wśród "nimf, oplecionych algi czerwonemi",
Aż nas ludzki głos zbudzi, i aż - utoniemy.

utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

Miłosny psalm:

J. Alfred Prufrock

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin, co tępo, bez wdzięku,
Umie popchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce skrupulatny,
Pełen zdań wzniosłych — lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę wgryźć w słodki miąższ brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By nie odróżniać się od innych na plaży przechodni.
Słyszałem śpiew syren, dla siebie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozpływają,
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy żywot swój wśród podmorskich sali,
Wśród nimf, oplecionych algi brunatnemi,
Aż nas ludzki głos zbudzi,  i aż — 

utoniemy.

Michał Pawica

Michał Pawica

Miłosny psalm:

J. Alfred Prufrock

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin, co ledwie, bez wdzięku,
Umie popchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce skrupulatny,
Pełen zdań wzniosłych - lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę wgryźć w słodki miąższ brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By nie odróżniać się od innych na plaży przechodni.
Słyszałem śpiew syren, się siebie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku tym morskim dalom
Czesząc ich siwe włosy, co się rozpływają,
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy żywot swój wśród podmorskich sali,
Wśród nimf, oplecionych algi czerwonemi,
Aż nas ludzki głos zbudzi,  i - aż  utoniemy.
 

Michał Pawica

Michał Pawica

Miłosny psalm:

J. Alfred Prufrock

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin, co ledwie, bez wdzięku,
Umie popchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce skrupulatny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę wgryźć w słodki miąższ brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By nie odróżniać się od innych na plaży przechodni.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną po tych morskich  falach,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy żywot swój w tych podmorskich salach
Wśród nimf, oplecionych algi czerwonemi,
Aż nas ludzki głos zbudzi,  i - aż  utoniemy.
 

Michał Pawica

Michał Pawica

Miłosny psalm:

J. Alfred Prufrock

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin, co ledwie, bez wdzięku,
Umie popchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce skrupulatny,
Pełen zdań wzniosłych, lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę wgryźć w słodki miąższ brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By nie odróżniać się od innych na plaży przechodni.
Słyszałem śpiew syren, jak sobie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną po tych morskich  falach,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozfruwają
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy żywot swój w tych podmorskich salach
Wśród nimf, oplecionych algi czerwonemi,
Aż nas ludzki głos zbudzi,  i - aż  utoniemy.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...