czytałem kiedyś stare numery "kultury".
pisał tam felietony Hamilton.
pamiętam jeden.
knajpa.
pijany facet wdał się w spór z pijanym bokserem.
b.- jak ja ci przypierdole!
f.- jak ty mnie możesz uderzyć jak ciebie nie ma.
b.- mnie nie ma?
jak ja ci przypierdolę.
f.- nie ma cię.
zaczniesz się za dziewięć miesięcy jak pani Wolniczkowa zajdzie w ciąże.
b.- ożesz ty kurwa, jak ja ci przypierdole.
to tyle.
pani Wolniczkowa to ktoś z ówczesnych władz telewizji.
tak mi się wspomniało:)