Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kluczowymi ustawami z 2017 roku, które wywołały kryzys konstytucyjny i były uznawane za ograniczające demokrację, były dwie ustawy reformujące sądownictwo uchwalone w grudniu: o Sądzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa. Doprowadziły one do przejęcia politycznej kontroli nad organami władzy sądowniczej.

~~

 

  • 2 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@bronmus45

 Kiedy ja to mówiłam, już w 2006 r., a teraz to nic już nie mam do Pana Jarka. Już po ptokach:)

Jeszcze raz dziękuję za muzyczkę do tekstu. Moi rodzice (73 i 72 lata) byli zachwyceni zarówno melodią, jak i słowami. 

@bronmus45 

I tak już po ptokach, przecież Pan Jarek już na politycznej emeryturze.

Opublikowano (edytowane)

@bronmus45

Folgujmy ma rada 

 

Kto na koturnach

i z piórkiem w jumie,

nadal niczego 

nie wyrozumie.

 

Chcesz swej poezji

dodać poloru,

trzeba dystansu.

Więcej humoru!

 

Chcesz manifestu?

List do narodu!

zapomnij o tem,

trzeba sposobu.

 

Jakiż to manewr

wszystkim już znany?

Widzisz jest czarny,

Powiedz...że biały.

 

Jan z Czarnolasu

zawsze jednaki.

Chcesz dobiec celu –

Pamiętaj! „Raki”!

 

 

Edytowane przez Poet Ka
zamiana słów (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

~~

Doszedłem do jakiejś ściany
Nie widzę jej, ale czuję całym sobą
Nieco zamglona, lub też pobrudzona
Otaczającą rzeczywistością ...

Z całą mocą wydaję z siebie okrzyki.....
Nie gaście świateł!!! Rozpalajcie nowe!!!

Za nią rozpościera się szarość
z przenikającą bezwstydnie czernią
zła, wydzielanego przez znane publicznie osoby ...

Z całą mocą wydaję z siebie okrzyki.....
Nie gaście świateł!!! Rozpalajcie nowe!!!
To w kierunku tych, będących po mojej stronie ściany ...

Tylko do nielicznych dociera mój głos
Wielu patrzy jedynie na swoje stopy......życiowe
Nie dbając o przyszłość kolejnych pokoleń ...

Ściana przede mną zanika powoli
Przekraczam ją, budząc się w podobnej, szarej rzeczywistości ...

Czerń coraz bardziej zalewa umysły moich rodaków
Za sprawą tych samych zwolenników Ciemnogrodu
Co niedawno oddali władzę i chcą ją ponownie odzyskać ...

Nie gaście świateł!!! Rozpalajcie nowe!!!
To w kierunku tych, dostrzegających zalewającą nas czerń ...
~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

~~
Gdy zamiast kawy podadzą lurę
W jakiejś kawiarni...
Kelner otrzyma od Ciebie burę
- To tak ... najmarniej ...

Wniósłbyś zapewne skargę z ochotą
W Księgę Zażaleń
Wątpisz jednak, czy ktoś czyta toto
Więc już nie szalej ...

W telewizorni ciągle gadają, że będzie lepiej
Od lat dzisiątków...
Ty to na co dzień doświadczasz w sklepie
Z cenowych wątków ...

Politykierzy - Ci z górnej półki - świrują Bogów
Bez zbędnej tremy...
Naród im winien po sto batogów
I my to wiemy ...

Księża tym grają, co dają kasę
Na ich rozrywki...
Na kasę te są nadzwyczaj łase
Szczególnie dziwki ...

Ty zapindalasz co dzień do pracy - za byle grosze
Nie masz wyboru ...
A taki prezes partyjnej sitwy
Za grosz honoru ...

Przez całe życie się opindalał
Głosząc androny ...
A zbiera kasę z Twego kwartału
Nie mając żony ...

To musi wreszcie pierdyknąć kiedyś
Lub ktoś pomoże ...
I przejmie władzę nad naszym Krajem
Tak też ja wróżę ...

Oby ktoś ważny walnął kułakiem o stół rządowy
I pognał wreszcie od wszelkiej władzy te święte krowy!!!
~~

.......

 

Edytowane przez bronmus45
dodano tekst (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

*

Poniżej tekst piosenki, zatem i powtarzający się refren ..

~~

- Piryt, czyli złoto głupców ...

~~

Lipcowy urlop był nader deszczowy
- ale to wina Tuska ..
Zabrał Rydzykowi grosz narodowy
- brak modłów; więc niebo pluska ...

Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz
złocony pirytem - tu - fałszem,
utracił swą siłę - jak złamana proca;
żałosne losy jego dalsze ...

Na dodatek profesor z KUL-owskim tytułem
- były minister oświaty;
ubiera swą postać w przyszłej władzy stułę
- wymierza Tuskowi swe baty ...

Jego koledzy z ówczesnego rządu
oskarżają siebie nawzajem
- dowodząc choroby partyjnego trądu;
co nowym jest u nich zwyczajem ...

Niegdyś wychwalani, godni zaufania
politycy z tego obozu,
odchodzą gremialnie, do czego ich skłania
upadek wiozącego wozu ...

Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz
złocony pirytem - więc fałszem,
utracił swą siłę - jak złamana proca;
żałosne losy jego dalsze ...

Wieloletni guru tej, błazeńskiej szajki
utracił pozycję dla Zbawcy.
Jego powtarzane od lat wielu bajki
wyśmiewają dziś nawet ich znawcy ...

Brunatność poglądów tych, co pozostają
przy wodzu, bez zmiany mundurów,
dyktowana prywatą - wciąż nadzieję mają
na objęcie władzy po guru ...

Żyjemy w czasach, gdy gliniany mocarz
złocony pirytem - tu - fałszem,
utracił swą siłę - jak złamana proca;
żałosne losy jego dalsze ...
~~

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kawałek szarego papieru w ciasnym korytarzu, z napisem:   Pierwszy wrzesień, rok tysiąc dziewięćset trzydzieści dziewięć, imieniny Bronisławy.   Ręką ściskam miękką sierść, ciepłego zwiniętego w kulę ciała, oczy ojca wpatrzone w okno z łopatą przy nogach, słychać jego przyspieszony oddech, dźwięk trzęsących się szyb w huku silników.   Jęki za ścianą. W pralni, gdzie lepki pot przez buty wmieszany w ciemnoczerwoną ciecz, z przesiąkniętego szpitalnego ubrania chłopca, leżącego na podłodze.   Huk bliższy od poprzednich. Szyby wpadają do korytarza, naprzeciw zostaje stos czerwonych cegieł. Pisk w uszach i krzyk wraz ze strzałami.   Celownik skierowany w biały, mały becik.   Wytrącony z przestrzelonej, bezwładnej ręki. Leży na asfalcie, nasiąkając krwią.   Dwaj chłopcy czołgają się po becik.   Wrócili zieloni.   – nie ma już dziecka.       ------------------------------------- Na podstawie relacji Wandy Traczyk-Stawskiej z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Białoczarność. Wszędzie widzę białoczarność.   Tylko pionowa ściana intensywnie szara. Na pierwszym planie siedzi projektor. Przypomina kształtem kobietę. Nie. Na pierwszym planie podłoga. Coś tam przycupnęło. Chyba jest tu zimno. Ogrzewane nauszniki. Na siedzącym projektorze. Wyświetla ruchome obrazki. Dwa ekrany. Ten większy mniejszy od drugiego. Wystają im wąsy. Możliwe że to mutanty kotów. Coś tam widać że coś tam łazi. I jeździ na małym, Za daleko. Nie dostrzegam dokładnie. To coś na podłodze nieruchome. Pewnie nie żyje lub zasnęło. No tak. Łatwo tu zasnąć. Cisza spokój. Nie wiem co jest poza kadrem. Może jakiś obserwator. O w mordę. Podobny do mnie. Czyżbym umarł i widzę własną reinkarnację. Żyję jako projektor. Mody? Jakiej tam mody. O kształcie kobiety która odrzuciła misia. Jakiego misia? Niczego nie odrzuciłam? Jestem zajęta. Z moich oczu promieniuję. Co ty chrzanisz. Nie widzę tego. Bo stoisz z tyłu. Ja siedzę z przodu przodem. No nie. Słyszę głosy. Nawet konwersuję. Ściana zmienia kolor. Na bardziej żółtawy ze słowami. Czytam. Spoko. To tylko zabawa obrazkowa. Oddycham z ulgą. Jednak całkiem nie zwariowałem. Misiu z wąsami też. Tulę go do siebie. Razem z żebrami kaloryfera. Taki jakiś niespokojny. Nic dziwnego.   Białoczarność. Wszędzie widzi białoczarność.
    • @Wiechu J. K.↔Dzięki:)→Hmm? :))→Skoro skonsumowane, to raczej już nie w puszkach poukładane, tylko gdzie indziej Pozdrawiam :~)))
    • @Wiechu J. K.→Dzięki:)→Ano cyborgowo. Jednakowoż nie zupełnie, biorąc pod uwagę właścicielkę wstążeczki:)→Pozdrawiam :~)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...