jest czas na szczerość
i czas kłamstwa
którym sami się
chronimy
jest czas śmiechu
i czas płaczu
zadławionego
w krtani
jest czas życia
czas umierania
taka równowaga
jest czas na szczerość
i czas kłamstwa
którym sami się
chronimy
jest czas śmiechu
i czas płaczu
zadławionego
w krtani
jest czas życia
czas umierania
taka równowaga
jest czas na szczerość
i czas kłamstwa
którym sami się
chronimy
jest czas śmiechu
i czas płaczu
w krtani
zadławionego
jest czas życia
czas umierania
taka równowaga
Przyszedł uśmiechnięty wędrowiec
ze złotym rubinowym fletem
przepięknie grał…
Pasterz wpuścił go
Przybysz zagrał osobliwie
i wyprowadził owce
gdy posiadł stado
przemienił się w wilka
i pożarł kilkadziesiąt stworzeń
Zjadł też kilka
zatrutych kwiatów i magiczny korzeń.
Mamy znowu owce i haft