@Maria Kosaciec w tym wierszu naszkicowany został przejmujący obraz samotności w pokoju w szpitalu gdzie leczenia wymaga psychika. Podoba mi się metafora snu "przychodzącego na receptę". Upersonifikowany staje się on bardziej " ludzki " i ukazana tym samym jego wartość i ważność. Chęć dotykania deszczu stała się marzeniem i wręcz luksusem, co jeszcze bardziej podkreśla dramatyzm sytuacji, gdzie tak prozaiczna rzecz wzbudza tyle emocji. Pisanie natomuast listu do samej siebie jest dla mnie próbą takiej autoterapii...choć podmiot liryczny nie do końca wierzy w jej powodzenie. Smutny w wydzwięku wiersz, na pewno porusza serce...
Historia edycji
@Maria Kosaciec w tym wierszu naszkicowany został przejmujący obraz samotności w pokoju w szpitalu gdzie leczenia wymaga psychika. Podoba mi się metafora snu przychodzącego na receptę. Upersonifikowany staje się on bardziej " ludzki " i ukazana tym samym jego wartość i ważność. Chęć dotykania deszczu stała się marzeniem i wręcz luksusem, co jeszcze bardziej podkreśla dramatyzm sytuacji, gdzie tak prozaiczna rzecz wzbudza tyle emocji. Pisanie natomuast listu do samej siebie jest dla mnie próbą tskiej autoterapi...choć podmiot liryczny nie do końca wierzy w jej powodzenie. Smutny w wydzwięku wiersz, na pewno porusza serce...
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Konrad Koper 5 023
Przyszedł uśmiechnięty wędrowiec
ze złotym rubinowym fletem
przepięknie grał…
Pasterz wpuścił go
Przybysz zagrał osobliwie
i wyprowadził owce
gdy posiadł stado
przemienił się w wilka
i pożarł kilkadziesiąt stworzeń
Zjadł też kilka
zatrutych kwiatów i magiczny korzeń.
Mamy znowu owce i haft
1
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach
-
- 51 odpowiedzi
- 1 357 wyświetleń
-
- 45 odpowiedzi
- 1 119 wyświetleń
-
- 33 odpowiedzi
- 822 wyświetleń
-
- 30 odpowiedzi
- 567 wyświetleń
-
- 30 odpowiedzi
- 614 wyświetleń
-