A jaja: jad żmij imż da jaja.
A jaja: jad żmij imż da jaja.
A jaja: jad żmii imż da jaja.
Jaja, jad żmii im da jaja.
Ten wiersz świetnie chwyta kontrast między tętniącą życiem codziennością a wieczorną melancholią. Początkowa energia zostaje nagle ucięta, a końcówka mocno uderza swoim realizmem - dzień minął, ale nie przyniósł ulgi, nie rozwiązał problemów ("nie zabrał mroku"). Bardzo obrazowe i zostawiające z poczuciem pustki w najlepszym, poetyckim sensie. :)
Przez WarszawiAnka, w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory