Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Somnia

Somnia

Piwnica szklącej wody 

Odbija od swoich ścian liście 

Ciężko unieść dłoń do góry

Ponad lustrzane odbicie

 

Tak mi głucho 

Na wierzch wypływam ciałem

Ucieleśniam się wraz z wodą

którą podążać muszę 

 

Mrok ma swój własny środek  

Gdzie łabędzie w głąb wpływają

Schwytałam jednego z nich

Po kolana w mroku tonąc

 

Napatoczyłam pajęczyny 

Zwiędłam wraz z korzeniami 

Niczym drzewo nasycona

Zbladłam i upadłam 

 

Zanoszę swój gromki płacz

W przestrzenie tej piwnicy

Tam gdzie każdy łabędź łka 

Łkam i ja, nie mogąc się poruszyć 

 

Fale wód co pióra niesiecie 

Do ludzkich serc

Wyblakłych na czerstwym słońcu 

Zanieście i mój marny głos 

 

 Przyszedł kres, a mój szept

Nieustannie łka w łabędzi puch

Nieście mnie do opamiętania

Samotnie nie poruszę ramion wód 

Somnia

Somnia

Piwnica szklącej wody 

Odbija od swoich ścian liście 

Ciężko unieść dłoń do góry

Ponad lustrzane odbicie

 

Tak mi głucho 

Na wierzch wypływam ciałem

Ucieleśniam się wraz z wodą

którą podążać muszę 

 

Mrok ma swój własny środek  

Gdzie łabędzie w głąb wpływają

Schwytałam jednego z nich

Po kolana w mroku tonąc

 

Napatoczyłam pajęczyny 

Zwiędłam wraz z korzeniami 

Niczym drzewo nasycona

Zbladłam i upadłam 

 

Zanoszę swój gromki płacz

W przestrzenie tej piwnicy

Tam gdzie każdy łabędź łka 

Łkam i ja, nie mogąc się poruszyć 

 

Fale wód co pióra niesiecie 

Do ludzkich serc

Wyblakłych na czerstwym słońcu 

Zanieście i mój marny głos 

 

 Przyszedł kres, a mój szept

Nieustanie łka w łabędzi puch

Nieście mnie do opamiętania

Samotnie nie poruszę ramion wód 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...