Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Somnia

Somnia

Cień ciszy zasuwa firany 

Na widok świeżych snów

Wciąż pragnie Twojej ciemności

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Na niebie zawisły czarne ubrania

W jednym z moich snów

Byłam tak blisko ramię w ramię

Z ciszą, w ciemności zakochana

 

Oddałabym wszystko

Co zgromadziłam w skarbcach świata

By na chwilę krótką

Pobyć z życiem całkiem sama

 

Oddałabym się ciemności

Wciąż będąc w Tobie zakochana

Chłonąc słowa jak stary zwój

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Miłość mnie rozsiała po krańce snu

Tam znaleść siebie mam

Na drodze zgubnej

Poznając w ciemności Twoją twarz 

 

I nic tak nie rozproszy mojej duszy

Jak kolce dzikiej róży

Zawieszonej nad głową mędrca

Co odnalazł w smutku dom

 

Pragnę zaciemnić się pod pokrywą

Stłoczonej pary żalu i prawdy

Później opłakiwać siebie

Widząc tak głęboką ciemność

 

Ty poszerzasz mój horyzont

Wciągasz do mrocznej dziupli

Czasem czuję, jakbyś był blisko

Jakbyś dłonią zakrywał mi oczy

 

Już mnie nie drażni półmrok

A mógłby kopać pode mną dół

Kochać pragnę Twoją ciemność

Lecz Ty nie jesteś przecież mój 

 

Somnia

Somnia

Cień ciszy zasuwa firany 

Na widok świeżych snów

Wciąż pragnie Twojej ciemności

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Na niebie zawisły czarne ubrania

W jednym z moich snów

Byłam tak blisko ramię w ramię

Z ciszą, w ciemności zakochana

 

Oddałabym wszystko

Co zgromadziłam w skarbcach świata

By na chwilę krótką

Pobyć z życiem całkiem sama

 

Oddałabym się ciemności

Wciąż będąc w Tobie zakochana

Chłonąc słowa jak stary zwój

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Miłość mnie rozsiała po krańce snu

Tam znaleść siebie mam

Po drodze zgubnej

Poznając w ciemności Twoją twarz 

 

I nic tak nie rozproszy mojej duszy

Jak kolce dzikiej róży

Zawieszonej nad głową mędrca

Co odnalazł w smutku dom

 

Pragnę zaciemnić się pod pokrywą

Stłoczonej pary żalu i prawdy

Później opłakiwać siebie

Widząc tak głęboką ciemność

 

Ty poszerzasz mój horyzont

Wciągasz do mrocznej dziupli

Czasem czuję, jakbyś był blisko

Jakbyś dłonią zakrywał mi oczy

 

Już mnie nie drażni półmrok

A mógłby kopać pode mną dół

Kochać pragnę Twoją ciemność

Lecz Ty nie jesteś przecież mój 

 

Somnia

Somnia

Cień ciszy zasuwa firany 

Na widok świeżych snów

Wciąż pragnie Twojej ciemności

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Na niebie zawisły czarne ubrania

W jednym z moich snów

Byłam tak blisko ramię w ramię

Z ciszą, w ciemności zakochana

 

Oddałabym wszystko

Co zgromadziłam w skarbcach świata

By na chwilę krótką

Pobyć z życiem całkiem sama

 

Oddałabym się ciemności

Wciąż będąc w Tobie zakochana

Chłonąc słowa jak stary zwój

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Miłość mnie rozsiała po krańce snu

Tam znaleść siebie mam

Po drodze zgubnej

Poznając w ciemności Twoją twarz 

 

I nic tak nie rozproszy mojej duszy

Jak kolce dzikiej róży

Zawieszonej nad głową mędrca

Co odnalazł w smutku dom

 

Pragnę zaciemnić się pod pokrywą

Stłoczonej pary żalu i prawdy

Później opłakiwać siebie

Widząc tak głęboką ciemność

 

Ty poszerzasz mój horyzont

Wciągasz do mrocznej dziupli

Czasem czuję, jakbyś był blisko

Jakbyś dłonią zakrywał mi oczy

 

Już mnie nie drażni półmrok

A mógłby kopać pode mną dół

Kochać pragnę Twoją ciemność

Leczy ty nie jesteś przecież mój 

 

Somnia

Somnia

Cień ciszy zasuwa zasłony

Na widok świeżych snów

Wciąż pragnie Twojej ciemności

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Na niebie zawisły czarne ubrania

W jednym z moich snów

Byłam tak blisko ramię w ramię

Z ciszą, w ciemności zakochana

 

Oddałabym wszystko

Co zgromadziłam w skarbcach świata

By na chwilę krótką

Pobyć z życiem całkiem sama

 

Oddałabym się ciemności

Wciąż będąc w Tobie zakochana

Chłonąc słowa jak stary zwój

Lecz Ty nie jesteś przecież mój

 

Miłość mnie rozsiała po krańce snu

Tam znaleść siebie mam

Po drodze zgubnej

Poznając w ciemności Twoją twarz 

 

I nic tak nie rozproszy mojej duszy

Jak kolce dzikiej róży

Zawieszonej nad głową mędrca

Co odnalazł w smutku dom

 

Pragnę zaciemnić się pod pokrywą

Stłoczonej pary żalu i prawdy

Później opłakiwać siebie

Widząc tak głęboką ciemność

 

Ty poszerzasz mój horyzont

Wciągasz do mrocznej dziupli

Czasem czuję, jakbyś był blisko

Jakbyś dłonią zakrywał mi oczy

 

Już mnie nie drażni półmrok

A mógłby kopać pode mną dół

Kochać pragnę Twoją ciemność

Leczy ty nie jesteś przecież mój 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym  nienowy.   Taki jest ten świat- płacimy cenę za pośpiech, nieuważność nowoczesność. Nie wiem z czego to wynika, a może też i z przekonania, że przecież znajdzie się ktoś, kto pomoże,( bo ja nie mam czasu, śpieszę się, nie mogę)?
    • Skoro sobie można pozwolić, to czemu nie? Otóż napisałem właśnie genialny, lepszego określenia nie mogę znaleźć, choć może fenomenalny wiersz. Tzn. zacząłem dopiero pisać, ale już spieszę się nim pochwalić. Jestem jedynie ciekawy, co Państwo myślą o rymach w tym dziele sztuki? Są "takie jakieś", prawda? A bo ja się dopiero uczę.    SEN Zaraz, gdy usnę, od razu zapłaczę, Płonącą bramę piekielną zobaczę. I właśnie widzę i już ją oglądam, I tylko łaski od szatana żądam. To jemu kiedyś postawię pytanie, Czym ja zasłużył na takie zesłanie?   Jam go szanował, nie zraził ni razu, Sam byłem piewcą czarciego obrazu. Krasiłem w sercu ogień ku pamięci, Ale na piekło, to nie miałem chęci. Więc muszę kiedyś postawić pytanie Czy to konieczne, jest panie Szatanie?   Cdn...
    • Po jednej stronie my- bojownicy różnych barykad. Redefinicja pojęć i wyobrażeń życia, cierpienia i śmierci. Po drugiej stronie była Ona, Jej samotność, smutek i ciemność. Gdy Noelia Castillo Ramos zniknęła, pomoc znalazła się niemal od razu. Na wiosennej niwie w połowie marzeń, sny leżą, a tyle mogłoby być zdarzeń. Łąkowe kwiaty odejdą latem w powolny spacer. Ptaki złączą słowa mikropęknięte od nowa. Krwiobieg wiatrem rozkołyszą, ciszą zastygną- gdy będzie na to gotowa.      
    • @Somnia  chaos, ciemność i tęsknota za miłością niemożliwą. I jeszcze pozwolę sobie przytoczyć słowa "The Sound of Silence"   ...(..) W tym nagim świetle ujrzałem Dziesięć tysięcy ludzi, a może i więcej Ludzi, którzy porozumiewają się bez słów Ludzi, którzy słuchają lecz się nie wsłuchają Ludzi piszących pieśni, których nikt nigdy nie usłyszy I nikt nie śmiał Zakłócić dźwięku ciszy.   Ciekawy wiersz, oniryczny. Witaj.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...