zanim jesteś tutaj z nami
nie byłeś
tak jak i my nie byliśmy
nie poznani
nie zjednani
nie dzisiejsi
ideą i konceptem
bez formy i kształtu
wysycony po brzegi tak marzeniami
jak i lękiem
zanim stałeś się splotem naszych ciał
kłębowiskiem myśli i obaw
zasupłanych nie do rozwiązania
lecz wystarczyła miłość
dwa serca (i trochę odwagi)
by złapać ten sznurek w dwa końce
i wszystko stało się proste
zrodziłeś się w locie
jak pierwszy pocałunek
podróż w nieznane
jak start na drodze do iksa
mapy skarbów
tak wiele jeszcze nie wiemy
chociaż pragniemy przewidzieć
wszystko
jak w ciemnym labiryncie
po omacku
w nadziei
że obieramy najlepszą z możliwych
dróg
byliśmy ci twórcami
a będziemy klęcznikiem
kiedy świat rzuci cię na kolana
będziemy ci filarem
który obrzucisz błotem
bo taka jest kolej rzeczy
a drzwi nasze zawsze ci będą otwarte
bez względu na to
ile razy trzaśniesz nimi na odchodne
i chociaż jedyne co pewne
że wszystko nie pewne
ja wiem
z perspektywy czasu
nie byłeś
w perspektywie czasu
nie będziesz
liczy się tylko to:
jesteś tutaj z nami