to prawda Alu
chciałoby się jedno i drugie połączyć
bywa że
jedne zachwycają
bezpośredniością
a inne poruszają
grą brzmień
podczas lektury
wiersza "Klaruchna"
płakała cała moja rodzina
łącznie ze mną
bywa że poezja lingwistyczna
po prostu irytuje
czasem coś nowego
wynika ze zderzenia brzmień
czasem jest rodzajem autoironii
generalnie zgadzam się z
Tobą, że przede wszystkim
powinno poruszać
ale trudno jest oprzeć się pokusie
eksperymentowania
mnie Derrida zawsze zachwycał
dodawał mi tzw. "pałera"
zapładniał intelektualnie