tylko, że:
Derrida dekonstruował fundamenty metafizyki, aby dotrzeć do sedna naszych przekonań – być może po to, by osiągnąć ateizm lub oczyścić religię z przemocy, fałszu
i manipulacji politycznej (co stanowi również sens Imienia róży U. Eco).
Dzisiaj jednak średniowieczne zasady wbijane są nam "młotkiem" do głów i serc poprzez przemoc oraz zastraszenie polityczne – właśnie w celu manipulowania, dominowania i ogłupiania.
Oznacza to, że inne są przyczyny, inne skutki, inna struktura i inny charakter obecnych zjawisk; inne było też to pierwotne średniowiecze. Nie ma się co dziwić – zawsze będzie inaczej, gdyż znaczenie formuje się na bazie przeciwieństw, różnic i okoliczności.
Rozważmy to, bazując na przykładzie ewolucji etycznej w ocenie postaci powieści U.Eco. W średniowieczu taka ocena wyglądałaby inaczej niż w czasach triumfu postmodernizmu, gdy była ona zdecydowanie różna od tej u zarania epoki. W obecnych czasach neokonserwatyzmu ocena postaci stałaby się najsurowsza. Przeraża fakt, że fanatyczny mnich – jeszcze parę lat temu postrzegany jako czarny charakter – dziś mógłby stać się symbolem czynienia sprawiedliwości. To potworne!
Ludzie wydają się przekonani o słuszności tego stanu rzeczy na skutek oddziaływania struktur penitencjarnych, które przenikają do naszej psychiki. Ze strachu zaczynają wierzyć w zasadność takiej przemocy.