Miłośnik trotylu z Madrytu
Chciał pozbyć się nosa nieżytu
Już lont podpalony
Tak mówi do żony
Mam w nosie kilo dynamitu
Stół się ugina od szklanego szczęścia
Przyprawione kiełbasą
Tłuszczem przytulone dymne
Szczęście z zieleni z ptactwa
Ze stokrotek podzielne na talerze
Szczęście z dzieci moich Nie moich
wszystkie dzieci nasze są
Powiedział wesoły mędrzec
Edytowane przez Magdalena (wyświetl historię edycji)