Szarym śladem na wilgotnym szkle
żegnam bez słowa
kaprysy kwietnia.
Niedokończony szkic
w strugach deszczu
spłynął.
Szarym śladem na wilgotnym szkle
żegnam bez słowa
kaprysy kwietnia.
Niedokończony szkic
w strugach deszczu
spłynął.
Szarym śladem na wilgotnym szkle
żegnam bez słowa
kaprysy kwietnia
niedokończony szkic
w strugach deszczu
spłynął.
@Konrad Koper – co za rozmach
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
– "niego" odpada, może "takiego".