Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Aleksander Hoorn

Aleksander Hoorn

4 godziny temu, andrew napisał(a):

nie mogę sobie 

tylko poradzić 

z wewnętrznym głosem 

podświadomością

która chce 

pokazać sens 

prawdę …

 

a ja 

ja ją mijam …

 

Jest dokładnie na odwrót.

To podświadomość nie może poradzić sobie z podmiotem, który zalewa ją kolejnymi betonowymi kopułami, jak dymiący reaktor. A tenże jest nie do ugaszenia i zawsze upomni się o swoje.

 

4 godziny temu, andrew napisał(a):

spojrzenie zza lustra 

nie znajduje odbicia 

chciałoby zajrzeć 

do myśli 

a tam jak zawsze 

remanent 

 

Nawiązanie do psychologii głębi pokazuje zdezorganizowanie podmiotu, któremu już pomieszały się maski i tarcze.

 

4 godziny temu, andrew napisał(a):

nie pomaga słońce 

budzące zeschnięte 

konary drzew do życia 

wyjmuje liście na światło 

jak magik 

królika z kapelusza 

 

nie zgaduję

skąd się tam wzięły 

wszystko wiem

 

Przyroda nie jest w tym utworze źródłem poznania - ani własnych praw (praw natury), ani samego siebie (czyli człowieka przez człowieka). Jej przewidywalność nudzi i odbiera naturalną ciekawość świata oraz pragnienie rozwoju duchowego. Odkrywanie tajemnic nie sprawia radości, gdy nie ma już nic do odkrycia w rzeczywistości dawno rozszyfrowanych kuglarskich sztuczek.

 

To utwór o próbie zdefiniowania własnego statusu wobec wewnętrznego chaosu i zewnętrznej deprywacji poznawczej. Dwie ślepe uliczki - empiryzm i psychoanaliza nie dają jednoznacznej odpowiedzi na problemy ontologiczne (czyli o sens, prawdę, itd.)  Kluczem byłoby dotarcie do wspomnianego przeze mnie na wstępie reaktora, do samego jądra ciemności.

Junga poczytaj.

 

AH

 

Aleksander Hoorn

Aleksander Hoorn

4 godziny temu, andrew napisał(a):

nie mogę sobie 

tylko poradzić 

z wewnętrznym głosem 

podświadomością

która chce 

pokazać sens 

prawdę …

 

a ja 

ja ją mijam …

 

Jest dokładnie na odwrót.

To podświadomość nie może poradzić sobie z podmiotem, który zalewa ją kolejnymi betonowymi kopułami, jak dymiący reaktor. A tenże jest nie do ugaszenia i zawsze upomni się o swoje.

 

4 godziny temu, andrew napisał(a):

spojrzenie zza lustra 

nie znajduje odbicia 

chciałoby zajrzeć 

do myśli 

a tam jak zawsze 

remanent 

 

Nawiązanie do psychologii głębi pokazuje zdezorganizowanie podmiotu, któremu już pomieszały się maski i tarcze.

 

4 godziny temu, andrew napisał(a):

nie pomaga słońce 

budzące zeschnięte 

konary drzew do życia 

wyjmuje liście na światło 

jak magik 

królika z kapelusza 

 

nie zgaduję

skąd się tam wzięły 

wszystko wiem

 

Przyroda nie jest w tym utworze źródłem poznania - ani własnych praw (praw natury), ani samego siebie. Jej przewidywalność nudzi i odbiera naturalną ciekawość świata oraz pragnienie rozwoju duchowego. Odkrywanie tajemnic nie sprawia radości, gdy nie ma już nic do odkrycia w rzeczywistości dawno rozszyfrowanych kuglarskich sztuczek.

 

To utwór o próbie zdefiniowania własnego statusu wobec wewnętrznego chaosu i zewnętrznej deprywacji poznawczej. Dwie ślepe uliczki - empiryzm i psychoanaliza nie dają jednoznacznej odpowiedzi na problemy ontologiczne (czyli o sens, prawdę, itd.)  Kluczem byłoby dotarcie do wspomnianego przeze mnie na wstępie reaktora, do samego jądra ciemności.

Junga poczytaj.

 

AH

 

AH



×
×
  • Dodaj nową pozycję...