Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Stukacz

Stukacz

Link do piosenki:

 

 

Przestań! – nie rób tego

To takie dziwne, poplątane

Ja nie rozumiem już niczego

Chyba z łóżka dziś nie wstanę

 

Powiem tak: już nie będę

Więcej na uśmiech się nie zdobędę

 

Na te śmieszki i uśmieszki

Dość mam wszystkiego

Te Twoje wybryki i grzeszki

Dość mam tego

 

Bawisz się mój miły

Nie rozumiem sensu – mój drogi

Masz umysł tak zawiły

Chyba nikt nie zrozumie – nawet bogi

 

Albo inne duchy, mary

Nic nie zrozumieją – drogi mój

To na pewno czary-mary

Ten uśmiech Twój

 

Ja płaczę i znów się śmieje

Sama z siebie – wiesz kochany

I w ramionach, w myślach mdleje

Zakochałam się – o rany

 

I tak myślę, i w tych myślach roję

Że to może Ty, że my dwoje

Co z tego, że nie tak, że inaczej

To nieważne chyba – raczej?

 

Ja Cię kocham mój kochany

Zakochałam się – o rany!

 

Stukacz

Stukacz

Link do piosenki:

 

 

Przestań! – nie rób tego

To takie dziwne, poplątane

Ja nie rozumiem już niczego

Chyba z łóżka dziś nie wstanę

 

Powiem tak: już nie będę

Więcej na uśmiech się nie zdobędę

 

Na te śmieszki i uśmieszki

Dość mam wszystkiego

Te Twoje wybryki i grzeszki

Dość mam tego

 

Bawisz się mój miły

Nie rozumiem sensu – mój drogi

Masz umysł tak zawiły

Chyba nikt nie zrozumie – nawet bogi

 

Albo inne duchy, mary

Nic nie zrozumieją – drogi mój

To na pewno czary-mary

Ten uśmiech Twój

 

Ja płaczę i znów się śmieje

Sama z siebie – wiesz kochany

I w ramionach, w myślach mdleje

Zakochałam się – o rany

 

I tak myślę, i w tych myślach roję

Że to może Ty, że my dwoje

Co z tego, że nie tak, że inaczej

To nie ważne chyba – raczej?

 

Ja Cię kocham mój kochany

Zakochałam się – o rany!

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wchodzę do pokoju, w którym nikt nie czeka, choć na stole wciąż leżą moje własne klucze. Patrzę na swoje odbicie w szybie piekarnika – jakaś obca twarz, której już się nie uczę. Zmieniłem się w kogoś, kto tylko obsługuje ciało: karmi je, kładzie spać, ubiera w czyste rzeczy, ale w środku, pod skórą, nic się nie ostało, żadnej myśli, której mógłbym zaprzeczyć. Na klatce schodowej sąsiad pyta: „co słychać?”, a ja mam w gardle tylko suchy piach i żwir. Udaję, że szukam kluczy, żeby nie oddychać tym samym powietrzem, co ten ludzki wir. Świat jest za szybą. Jest jak telewizor, w którym ktoś wyłączył dźwięk i kolory. Wszyscy dokądś biegną, coś widzą, coś słyszą, ja tylko sprawdzam, czy zamek jest skory zamknąć mnie szczelnie przed każdym pytaniem. Znowu patrzę na telefon. Świeci pustym ekranem. Nikt nie pisze, bo przestałem odpisywać pierwszy. To nie jest ból, który krzyczy nad ranem, to jest ból, który cicho układa się w wiersze, żeby potem spłonąć w koszu na pulpicie. Zostałem cieniem na własnym podwórku. Tak wygląda moje – nie moje – życie: powolne ścieranie się kredy na murku, którą ktoś kiedyś napisał moje imię, a teraz deszcz płucze je, aż całkiem zginie.
    • @Aleksander Hoorn dzięki, a tak:   Zieleń w niebieskości   Wysoko W kołysce z patyczków Rodzi się życie Taniec na klawiaturze Puchem drży   czy coś innego miałeś na myśli?
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - święte słowa - miło Alicjo że byłaś  -                                                                             Pzdr.serdecznie. Witaj - może i nie działa  - ale dziecko inaczej myśli - zawsze tak było -             serdecznie ci dziękuję za przeczytanie i komentarz -                                                                                               Pzdr.wiosennie. Witam - ucieszył mnie twój komentarz ozdobiony pięknem - dziękuję -                                                                                        Pzdr.miłym porankiem. @Poet Ka - @Posem - @wiedźma - serdecznie dziękuję - 
    • @MityleneW tekście klisza goni kliszę. I nie jest to dobra wiadomość dla wiersza, gdyż stworzony z tych przewidywalnych klocków obraz intymności ma wartość jedynie sentymentalną. Skądinąd pod utworem znalazło się bardzo ładne zdjęcie. Jest w nim materiał na niebanalną metaforykę, jeśli udałoby się połączyć fotograficzną reprezentację z przekazem lirycznym.    Jeden obraz mnie zatrzymał.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiatr i szept - uruchamiają zazwyczaj mój czujnik grafomanii, ale tutaj go świadomie wyłączyłem, gdyż zazwyczaj 'szept' odsyła do znaczeń dużo łagodniejszych niż 'smaganie' - skoro napisałaś inaczej, znaczy - coś się dzieje. W tej metaforze szept ma moc, siłę uderzenia, wysoką temperaturę, którą przekazuje dalej, poprzez ruch powietrza oraz czysty przepływ energii. Zasadniczo tu znalazł się prawdziwy środek ciężkości tekstu, który najlepiej koreluje z treścią przekazaną za pomocą ilustrującego utwór obrazu.   AH
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zgadza się  - wystarczą proste słowa - dziękuję za czytanie -v                                                                                             Pzdr.serdecznie. @aff - @Berenika97 - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję -  Witam - miło mi że tak twierdzisz - dziękuję -                                                                                     Pzdr.pogodnie. Witaj - dziękuję za ten piękny obraz -                                                                     Pzdr.zadowoleniem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...