Ona
Dostojnie urzęduje pod podstawówką.
Kalkuluje gramy dziecięcej heroiny —
rozliczając z Bogiem taryfę ulgową.
Dziewictwo wytarzała w cudzym moczu.
Ludzie szepczą o utopionym dziecku w wódce —
oślepieni odblaskiem jej mokrego makijażu.
Znajomi stoją murem pod drzwiami,
aby znów nie sięgnęła po MDMA.
Co ranek gasi więc błysk w oczach —
modlitwą, by wreszcie zniknęła.