Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Stukacz

Stukacz

Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:

 

 

Wiecie, to pociecha jaka ona

Aż brakuje słów – pocałunek

Gorzki jak dobry trunek

A ona – po uszy czerwona

 

Mało, dwa słowa, a już śpiewa

Mnie to normalnie – sami wiecie

I myślicie – nic nie wiecie!

Krew od góry w dół zalewa

 

A zdanie wypowiem proste

To ona jak te ptaszki ćwierka

Spod oka na mnie zerka

A ja z dołu w górę rosnę

 

Z westchnieniem na nią patrzę

Tak, i mówię wiersz napiszę

A nią kołysze i kołysze

Niemal na stojąco zasnę

 

Poniósłbym ją w błękit nieba

Ale właśnie w prawym oku

Tak dla hecy, tak dla szoku

Więcej mówić nie potrzeba

 

Powiem, bo nic nie wiecie

Że w oko to jej wpada to wypada

I nic nie poradzi, nic nie rada

Tylko coś tam gada, plecie

 

Że ją szczypie, że ją boli

Że jeden taki chłopak

I tak plącze się wspak, na opak

I nie wiem co lubi, a co woli

 

Więc się pytam tak normalnie

Co się z tobą dziewczę dzieje

A ona patrzy i się śmieje

Cóż, powiecie, że banalnie

 

I tak patrzy i patrzy

I mówi wnet jakby oburzona

Że jednak nie, że nie ona

I tak już razy ze trzy

 

Więc pytam o co chodzi

A ona, że zapomniała – omdlewa

A mnie znów krew zalewa

Tak mnie dziewczę to uwodzi

 

Stukacz

Stukacz

Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:

 

 

Wiecie, to pociecha jaka ona

Aż brakuje słów – pocałunek

Gorzki jak dobry trunek

A ona – po uszy czerwona

 

Mało, dwa słowa, a już śpiewa

Mnie to normalnie – sami wiecie

I myślicie – nic nie wiecie

Krew od góry w dół zalewa

 

A zdanie wypowiem proste

To ona jak te ptaszki ćwierka

Spod oka na mnie zerka

A ja z dołu w górę rosnę

 

Z westchnieniem na nią patrzę

Tak, i mówię wiersz napiszę

A nią kołysze i kołysze

Niemal na stojąco zasnę

 

Poniósłbym ją w błękit nieba

Ale właśnie w prawym oku

Tak dla hecy, tak dla szoku

Więcej mówić nie potrzeba

 

Powiem, bo nic nie wiecie

Że w oko to jej wpada to wypada

I nic nie poradzi, nic nie rada

Tylko coś tam gada, plecie

 

Że ją szczypie, że ją boli

Że jeden taki chłopak

I tak plącze się wspak, na opak

I nie wiem co lubi, a co woli

 

Więc się pytam tak normalnie

Co się z tobą dziewczę dzieje

A ona patrzy i się śmieje

Cóż, powiecie, że banalnie

 

I tak patrzy i patrzy

I mówi wnet jakby oburzona

Że jednak nie, że nie ona

I tak już razy ze trzy

 

Więc pytam o co chodzi

A ona, że zapomniała – omdlewa

A mnie znów krew zalewa

Tak mnie dziewczę to uwodzi



×
×
  • Dodaj nową pozycję...