towarzyszko od nocnych konstrukcji świata !!!
czytam ten wiersz jak rozmowę prowadzoną nie tyle w ciszy co w szczelinie między tym co pewne a tym co się tylko tak ustawia na chwilę żeby wyglądać jak pewne.
Twoje "szafa to szafa” nie jest dla mnie oczywistoscią tylko aktem odwagi tak jakby ktoś jeszcze próbował nazwać rzeczy zanim one znowu odpłyną w przypadek
i ten karminowy rezolutny ton ma w sobie coś z uśmiechu filozofa który wie że budowla stoi dopokąd ktos w nią wierzy a jednocześnie z rozbrajającą lekkością dalej ją stawia.
to jest bardzo dojrzałe pisanie .
takie które nie potrzebuje efektow bo samo myślenie jest tu zdarzeniem.
dziękuję Ci za tę rozmowę z bytem który udaje stabilnosć i za przypomnienie że nawet najprostsze zdanie jest decyzją a nie faktem
i trochę się uśmiecham bo mam wrazenie że ten filozof czystego bytu siedzi tu z nami przy stole i już wie że krzesło też kiedyś zmieni zdanie
:))))
wszystkiego dobrego:)