czarna orchidea
lata dziewięćdziesiąte - łąka polnych kwiatów
niekończące się lato
i czarna orchidea
ukrywam ją przed różowymi
świnkami z fajansu
bo dziś wszystko rytmem umc umc
nawet amen
i spiritus sanctus
czarna orchidea
lata dziewięćdziesiąte - łąka polnych kwiatów
niekończące się lato
i czarna orchidea
ukrywam ją przed różowymi
świnkami z fajansu
bo dziś wszystko rytmem umc umc
nawet amen
i spiritus sanctus
czarna orchidea
lata dziewięćdziesiąte - łąka polnych kwiatów
niekończące się lato
i czarna orchidea
ukrywam ją przed różowymi
świnkami z fajansu
bo dziś wszystko rytmem umc umc
nawet amen
i spiritus sanctus
czarna orchidea
lata dziewięćdziesiąte - łąka polnych kwiatów
niekończące się lato
i czarna orchidea
ukrywam ją przed różowymi
świnkami z fajansu
bo dziś wszystko rytmem umc umc
nawet amen
i spiritus sanctus
Kraina Efemerii
Chciałam spamiętać
niejedną chwilę,
niejeden sen.
Wyciągałam ręce,
patrzyłam przez powieki.
W tej Efemerii – przezroczysta –
wołałam bezgłośnie.
Pragnęłam – bez ugaszenia.
Głodna – bez posilenia.
To już? Tak krótko?
Takie niebo,
że w jego ulotności piekło.
To tylko tyle? To już?
Edytowane przez Poet Ka