Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
wierszyki

wierszyki

W tajemniczym ogrodzie

wieczornym

dwa jeżyki na siebie

fukały.
Osłaniała je ciemność przezornie.
Kto usłyszał, czuł dreszcze

i ciary.

Jeż pan większy

rozpoczynał schadzkę.
Wtórowała mu

kulka jeżowa.
Nieprzywykły nasz ogród

do dźwięków,
zamiast bać się, z nimi

baraszkował.

Rozpulchniły się liście przegniłe.
Zew butwienia pod skrzynią

z pałąków.
Rupieciarnia poczuła, że żyje,
albo tylko pomyślał tak

w piątki

 

Człowiek, znów się wybierze

z motyką
na słońce, co wychodzi wczas z rana,
ale wcześniej mu przeczekać

wieczór
trzeba pełen o rewir fukania.

 

 

 

 

W tejże chwili wszedł furtką z sąsiedniego ogrodu stary człowiek z łopatą na ramieniu. (...) Miał starą, pomarszczoną twarz i wydawał się bardzo niekontent, gdy zobaczył dziewczynkę.

Frances Hodgson Barnett Tajemniczy Ogród 

 

wierszyki

wierszyki

W tajemniczym ogrodzie

wieczornym

dwa jeżyki na siebie

fukały.
Osłaniała je ciemność przezornie.
Kto usłyszał, czuł dreszcze

i ciary.

Jeż pan większy

rozpoczynał schadzkę.
Wtórowała mu

kulka jeżowa.
Nieprzywykły nasz ogród

do dźwięków,
zamiast bać się, z nimi

baraszkował.

Rozpulchniły się liście przegniłe.
Zew butwienia pod skrzynią

z pałąków.
Rupieciarnia poczuła, że żyje,
albo tylko pomyślał tak

w piątki

 

Człowiek, znów się wybierze

z motyką
na słońce, które wychodzi

z rana,
ale wcześniej mu przeczekać

wieczór
trzeba pełen o rewir fukania.
 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...