Rudis
Zroszone obficie krwią piaski areny
Gotowe znów przyjąć ofiarę dla boga
Ryczą trybuny z podniosłej sceny
Kolejnej jutrzence wiwat dla słońca
Podnoszą się z nich tylko zwycięzcy
Niczym ściana niebios która kruszeje
By gruntem snów zostać kolejnych
Choć nie przejżą się już w tym świetle