Dobry, bo Boży, nie moja wina i zasługa - odpowiadam tylko za własny PR. Ale mam cierpliwość do ludzi i oczekuję tego samego, z życzliwością.
Moim stylem codziennym jest dbałość o własną niedojrzałość/ otwartość, łatwo się dogaduję z "dziećmi od 1 do 40", później/powyżej często okazuję się dla niektórych "niepoważny". Nie poradzę, nie zmienię się. Za to jestem chole*nie... skuteczny w sprawach codziennych i niecodziennych i tu "niepowazność" nikomu nie przeszkadza.