Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Między dziewiętnastą a tym innym - wstępuje na kawę.
Poprawia sobie koloryt, przed podróżą. Najlepiej schować się
w czyjeś obce serce. Spokojnie to tylko skrobanie. Rączki
się wyrzuci, a nóżki pójdą same.
Daleko.

Ciągle miewa nadzieję, że jutro nie spotka go w mieście.
Podchodzi jednak do gardła. Wolałaby krzyczeć
niż omijać wystawy. Udawanie wycieka z niej
codziennie, po skrótach pamięci. Przewlekle.

Ręce wszystkich bibliotekarek pachną tak samo.
Siedzi garbiąc się, grabi palcami włosy. Nie słucha,
suche już piersi nie zełgają w sobie światła, które było.
Spokojnie. To tylko skrobanie.O tak, o niebo lepiej.

Opublikowano

Kocie jestes odważna istota bo uczepiłas się pazurem "ciezkiego" tematu, łątwo otrzec się o banał, tobie raczej całość wyszła bardzo zgrabnie z oddaniem tematu:moze pointa torszeczke uderza o banał: tzn, tłumaczenie się podmiotu lirycznego -ok, ale spróbowałabym inaczej to ująć, reszta na bardzo duży plus

Pozdrawiam
Agata

Opublikowano

właśnie sobie dodałam do ulubionych:)

już komentowałam go więc powtarzać się nie będę, bo spostrzeżenia te same...........
dla mnie końcówka bardzo dobra..............właśnie dlatego ze ociera się............nie wiem czy można to nazwać banałem, w każdym razie pasuje jak ulał, ale poczekaj na inne głosy:)

pozdr. a

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Oczywiście, nie pozwoliłbym sobie na komentowanie czyichkolwiek łydek... Chodziło o łydkę Gombrowicza - jego łydkę mogę, bo nie żyje ;)
    • @Simon Tracy To bardzo klimatyczna, mroczna opowieść - coś na granicy grozy i legendy. Opisujesz Lincoln Road jakby był wpisany w jakieś lokalne kroniki, a potem powoli przechodzisz do sceny z patrolем. Nie wyjaśniasz, co robiła tam kobieta, ani co konkretnie widziała - to potęguje ciekawość. :) Scena z żołnierzem, który się przeżegnał i ucałował krzyżyk poza wzrokiem kaprala - to jeden z mocniejszych momentów. Bardzo filmowy, bardzo ludzki na tle tej grozy. Opowieść intryguje i wciąga. Pozdrawiam. 
    • @Leszczym może nie idźmy w tę stronę , trzeba samemu skonstruować :-) to tylko parę styków
    • Głębiej pod nami, tam gdzie korzeń pęka, wyznaczony czas nurtem rzeki spływa. Czeka Pan Cieni, bóg o mocnych rękach, co każdą duszę po imieniu wzywa. To on jest mrokiem, co schronienie daje, w jego całunie śpi każde wspomnienie. Pasterz mglistych stad przemierza rozstaje, W jego spojrzeniu drży świata istnienie. Strzeże on wejścia w mroczne zapomnienie, gdzie dusz korowód brodzi w gęstych toniach. Władca rozkładu kładzie martwe cienie, klucz do wieczności trzyma w silnych dłoniach. Ludzie się chylą w lękliwym pokłonie u stóp jesionu, gdzie woda wycieka. Wzywają tego, co siedzi na tronie, gdy wrota Nawii chłoną już człowieka. Próżny jest ten lęk - powrót w mroczne strony, do Pana, który poi ich milczeniem. Świat w jego dłoniach spocznie uciszony zrosły z niebytem i wieczności cieniem.       Słowiański panteon zamieszkują bogowie, którzy sprawowali pieczę nad różnymi aspektami życia i natury. Jednym z najbardziej tajemniczych i jednocześnie ważnych bóstw był Weles, bóg zaświatów, dusz zmarłych oraz opiekun bydła. Jego postać odgrywała kluczową rolę w życiu codziennym Słowian. Nawia - w wierzeniach słowiańskich oznaczała zaświaty. To właśnie tutaj przybywali zmarli. Ilustracja - ze strony int. JuraPark Bałtów.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @FaLcorN Jest bardzo dobrze! :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...