Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany
z planet najcieńszych. —
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany
z planet najcieńszych. —
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf — utkany
z planet najcieńszych. —
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany
z planet najcieńszych. —
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany
z planet najcieńszych.
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany
z planet najcieńszych.
Czyjaś drobna dłoń,
której echo w winogronach dźwięczy —
na czarny stół wylała owoce i perły.
Sklepienie jest białe jak gryf utkany z
planet
najcieńszych]
@Waldemar_Talar_Talar Waldemarze,
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
A to taka prawda, jak ta, że wesz kaszle.
No ale wierszem można kłamać, też to robię.
Bo wiesz, trzeba tak napisać wiersz, żeby w wiersz uwierzyli ci, którzy czytają :)
Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)Przez Andrzej P. Zajączkowski, w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory