pole
gdzieniegdzie maki
otoczone nicością
która...
zdawałoby się ...
pochłonie je
zginą
a one
one się nie poddają
wierzą
wiedzą
nie można
zawieść jutra
spotkają
przyjazne oczy
uśmiechną się
do siebie
zapłoną
3.2026 andrew
pole
gdzieniegdzie maki
otoczone nicością
która...
zdawałoby się ...
pochłonie je
zginą
a one
one się nie poddają
wierzą
wiedzą
nie można
zawieść jutra
spotkają
przyjazne oczy
uśmiechną się
do siebie
zapłoną
3.2026 andrew
pole
gdzieniegdzie maki
otoczone nicością
która...
zdawałoby się ...
pochłonie je
zginą
a one
one się nie poddają
wierzą
wiedzą
nie można
zawieść jutra
spotkają
przyjazne oczy
uśmiechną się
do siebie
płoną
3.2026 andrew
gdy pochylasz się
nad moją twarzą
w nocnych stopklatkach