Jesteś ryzykiem drogowym
rozbrajasz mnie rzęsami
nie zazdroszczę światu kolorów
mam je wszystkie w tobie
Zabrałaś pragnienie oddechu
nie zwracaj, za nim nie tęsknię
już polubiłem być beztlenowcem
Muszę w sobie posprzątać
przemyśleć, kwiaty podlać
ty wiesz, że pożądam
może grzech, może człowiek
Proszę, przyjdź we czwartek
nie marudź w poniedziałki
poniedziałki są moje
Jutro też zapytaj
dotęsknię do czwartku