Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka


wstawienie podpisu pod ilustracją, pogrubienie czcionki

image000000(19).jpg.6d28e86a8c0339f8be756b92534df3f5.jpg

Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie

 

Na Nowym Świecie

 

I

Najniedowcześniejszych wspomnień;

Markizy, pergole, surmie,

Konwalie, dalie - rozwarte,

I nieme krzyki begonii,

Bratki i akroteriony.

II

Pelargonie tak widoczne

Z pozycji bruku, dachówki,

Ach, te rozety, wykusze!

Te balkonowe, żeliwne,

Secesje zgniłe koloru.

III

Zieleni, w której ukryte

Te maszkarony, tarasy,

Secesje i pierwszych wspomnień.

Beże i brązy i biele,

Jak lody z kawą w ogrodzie.

IV

O, sole mijo z żelaza,

Szumią drobne liście z tej mgły,

I światła iluzja szklanna.

Nie można być jednak pewnym,

Czy to Złodziej, czy też Panna.

V

Marianny zaśpiew poranny,

Hosanny, Madonny tych lat,

Do Krakowskiego od ronda.

Pył ten z zeszytu poety,

Śródmieścia, mgły, zorze złote.

VI

Zmienia barwę ze srebra

Na ozon piaskowo-złoty,

Tak czysty jak białość karty.

I poszum tak srebrny tylko,

Jak tylko srebrne gołębie.

VII

Na lukarnach i rozetach

Pistacje czy ajerkoniak,

Metonimie pars pro toto.

I totum pro parte przedświt,

Najniedowcześniejszych wspomnień.

Poet Ka

Poet Ka


wstawienie podpisu pod ilustracją, pogrubienie czcionki

image000000(19).jpg.6d28e86a8c0339f8be756b92534df3f5.jpg

Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie

 

Na Nowym Świecie

 

I

Najniedowcześniejszych wspomnień;

Markizy, pergole, surmie,

Konwalie, dalie - rozwarte,

I nieme krzyki begonii,

Bratki i akroteriony.

 

II

Pelargonie tak widoczne

Z pozycji bruku, dachówki,

Ach, te rozety, wykusze!

Te balkonowe, żeliwne,

Secesje zgniłe koloru.

 

III

Zieleni, w której ukryte

Te maszkarony, tarasy,

Secesje i pierwszych wspomnień.

Beże i brązy i biele,

Jak lody z kawą w ogrodzie.

 

IV

O, sole mijo z żelaza,

Szumią drobne liście z tej mgły,

I światła iluzja szklanna.

Nie można być jednak pewnym,

Czy to Złodziej, czy też Panna.

 

V

Marianny zaśpiew poranny,

Hosanny, Madonny tych lat,

Do Krakowskiego od ronda.

Pył ten z zeszytu poety,

Śródmieścia, mgły, zorze złote.

 

VI

Zmienia barwę ze srebra

Na ozon piaskowo-złoty,

Tak czysty jak białość karty.

I poszum tak srebrny tylko,

Jak tylko srebrne gołębie.

 

VII

Na lukarnach i rozetach

Pistacje czy ajerkoniak,

Metonimie pars pro toto.

I totum pro parte przedświt,

Najniedowcześniejszych wspomnień.

Poet Ka

Poet Ka

image000000(19).jpg.6d28e86a8c0339f8be756b92534df3f5.jpg

 

Na Nowym Świecie

I

Najniedowcześniejszych wspomnień,

Markizy, pergole, surmie,

Konwalie, dalie - rozwarte,

I nieme krzyki begonii,

Bratki i akroteriony.

 

II

Pelargonie tak widoczne

Z pozycji bruku, dachówki,

Ach, te rozety, wykusze!

Te balkonowe, żeliwne,

Secesje zgniłe koloru.

 

III

Zieleni, w której ukryte

Te maszkarony, tarasy,

Secesje i pierwszych wspomnień.

Beże i brązy i biele,

Jak lody z kawą w ogrodzie.

 

IV

O, sole mijo z żelaza,

Szumią drobne liście z tej mgły,

I światła iluzja szklanna.

Nie można być jednak pewnym,

Czy to Złodziej, czy też Panna.

 

V

Marianny zaśpiew poranny,

Hosanny, Madonny tych lat,

Do Krakowskiego od ronda.

Pył ten z zeszytu poety,

Śródmieścia, mgły, zorze złote.

 

VI

Zmienia barwę ze srebra

Na ozon piaskowo-złoty,

Tak czysty jak białość karty.

I poszum tak srebrny tylko,

Jak tylko srebrne gołębie.

 

VII

Na lukarnach i rozetach

Pistacje czy ajerkoniak,

Metonimie pars pro toto.

I totum pro parte przedświt,

Najniedowcześniejszych wspomnień.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...