ona
gdyby
gdyby jej
nie było ...
byłaby pustka
w myślach
w myślach także
bezkres oceanu
pustynia
znikąd uśmiechu
ciepła
3.2026 andrew
Czasem lecę statkiem kosmicznym
wzdłuż ust
cienką nicią
blokuję oddech
a wiem, że ktoś zawsze poleci za mną
by poruszyć góry
by zmrozić oczy
kłamstwo pochyla się nad prawdą
brzmi tak samo
dopiero niepokój przeradza się w gniew
mam w sobie zło
i tak mi się wydaje
że na koniec
nie usłyszę już żadnych słów.