Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka


interpunkcja

@Berenika97 dwa pierwsze dystychy łudzą czytelnika, bo to, co wynika z pierwszego i trzeciego, po odrzuceniu negacji, wydaje się być prawdziwe, czyli że noc ucieka, a światłość zmienia świat. Z kolei poetyckie określenia wydają się mamić czytelnika swoim urokiem ulotnych skojarzeń. Po głębszym zastanowieniu, dochodzi się jednak do wniosku, że jest odwrotnie. Czyli, że poezja tłumaczy nam rzeczywistość i przywraca wszystkiemu sens. "Klik" i zmienia się postrzeganie. Metafora okazuje się konstatacją, a konstatacją metaforą. Czary chyba. Ciekawie więc redefiniujesz światłość i ciemność, percepcję, mało tego, pokazujesz wszystko "na chwilę przed". I nawiązujesz do artystycznych technik tworzenia. Zbliża cię to do Andrzeja Sosnowskiego, który świtanie, światło postrzega wręcz materialnie, namacalnie. Fragmenty "noc się wyczerpuje", "czekam na pierwszą plamę koloru" jakby potwierdzają, że ta ciemność i jasność materializują się. Dodam, że jesteś w tym uczestniczeniu "na chwilę przed", nie tylko obserwatorką, ale i demiurgiem. Widzisz przecież świat zanim powstało słowo.

Poet Ka

Poet Ka


interpunkcja

@Berenika97 cztery pierwsze wersy dystychu łudzą czytelnika, bo to, co wynika z pierwszego i trzeciego, po odrzuceniu negacji, wydaje się być prawdziwe, czyli że noc ucieka, a światłość zmienia świat. Z kolei poetyckie określenia wydają się mamić czytelnika swoim urokiem ulotnych skojarzeń. Po głębszym zastanowieniu, dochodzi się jednak do wniosku, że jest odwrotnie. Czyli, że poezja tłumaczy nam rzeczywistość i przywraca wszystkiemu sens. "Klik" i zmienia się postrzeganie. Metafora okazuje się być konstatacją, a konstatacją metaforą. Czary chyba. Ciekawie więc redefiniujesz światłość i ciemność, percepcję, mało tego, pokazujesz wszystko "na chwilę przed". I nawiązujesz do artystycznych technik tworzenia. Zbliża cię to do Andrzeja Sosnowskiego, który świtanie, światło postrzega wręcz materialnie, namacalnie. Fragmenty "noc się wyczerpuje", "czekam na pierwszą plamę koloru" jakby potwierdzają, że ta ciemność i jasność materializują się. Dodam, że jesteś w tym uczestniczeniu "na chwilę przed", nie tylko obserwatorką, ale i demiurgiem. Widzisz przecież świat zanim powstało słowo.

Poet Ka

Poet Ka

@Berenika97 cztery pierwsze wersy dystychu łudzą czytelnika, bo to co wynika z pierwszego i trzeciego, po odrzuceniu negacji, wydaje się być prawdziwe, czyli, że noc ucieka, a światłość zmienia świat. Z kolei poetyckie określenia wydają się mamić czytelnika swoim urokiem ulotnych skojarzeń. Po głębszym zastanowieniu, dochodzi się jednak do wniosku, że jest odwrotnie. Czyli, że poezja tłumaczy nam rzeczywistość i przywraca wszystkiemu sens. "Klik" i zmienia się postrzeganie. Metafora okazuje się być konstatacją, a konstatacją metaforą. Czary chyba. Ciekawie więc redefiniujesz światłość i ciemność, percepcję, mało tego, pokazujesz wszystko "na chwilę przed". I nawiązujesz do artystycznych technik tworzenia. Zbliża cię to do Andrzeja Sosnowskiego, który świtanie, światło postrzega wręcz materialnie, namacalnie. Fragmenty "noc się wyczerpuje", "czekam na pierwszą plamę koloru" jakby potwierdzają, że ta ciemność i jasność materializują się. Dodam, że jesteś w tym uczestniczeniu "na chwilę przed", nie tylko obserwatorką, ale i demiurgiem. Widzisz przecież świat zanim powstało słowo.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...