Tak było pięknie - w pamięci zostanie.
I tyle kwiatów na chłodnej płycie.
A dzisiaj wstaje nowy poranek
i co z nim zrobić,
gdy boli życie.
Z żalu omdlewa. Co zrobić ma matka?
Słońce znów świeci, ale nie dla niej.
Wiosennie śpiewa znów ptaków dziatwa.
....... nie ma.
Świat idzie dalej.
Jak to opisać, gdy dziecko odchodzi.
Śmierci wydane nagle, bez woli.
Nikt tego nie chciał. Jak się pogodzić
z największą pustką,
która tak boli.
I myślę sobie, że niebo patrzy,
i z nieba patrzy też jakaś dusza.
A tym promieniem, co teraz pada,
otula matkę.
I mnie porusza.
PS Mam wątpliwość, czy mam prawo w ten sposób pisać, ale to impresja i moje emocje.