Intro, bardzo proszę:
Umiem sam zebrać myśli
Walczących we mnie żądz
Mnóstwo wygładzam na próżno
Włosów tłustych nie zliczę
Wierzą dobrzy że jest taki
Co liczy, co udziela woli
Choć wie dobrze że ma mnie ratować Chrystusem
Mnie Adama, Adama syna
Mnie Adama córkę
Siedzę i serdecznie dziękuję
Z palcami we włosach
Tłuszczę i milczę
Badam Panie jaka długa jest Twoja smycz
luźna luźna
Ooo popatrz napięcia nie ma
Miałeś wolną wolę mnie puścić
Czy ja sam Cię zostawiłem
Stoję ze smyczą w zębach
I mądrze rozprawiam o wolnej woli