Idę wolno, widzę tylko kształt.
Dookoła kontur. Ja tu, Ty tam.
Myśli powódź, jestem już blisko.
Dotyk jest jak… słodką czuję rozkosz.
Duży błąd? W to nie chcę wierzyć!
Widzę ląd… nie. To jednak sztorm i szkwał.
Tysiąc marzeń, więcej gorzkich kar.
Źrenic promień! Moje świecą już blado,
Tobą… święć się imię! Co rano.
Tobą… nadzieją pragnień, wygraną.
Ciągle Ty — nic więcej nie pragnę.
Flauta… Pusto — gdzie bocian i gniazdo.
Usiąść, wrócić — Twoje widziadło.