Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

 

 

 

nocny pociąg
pełen ludzi
pełen cudzego zmęczenia
pełen milczących twarzy

siedzenia ocierają się o siebie
ramiona dotykają obcych ramion

i wtedy ty

wchodzisz
jakbyś była spóźniona
na coś bardzo ważnego

siadasz przy mnie

za blisko

twoje kolano rozsuwa moje
tak naturalnie
jakby to było najprostsze prawo ciała

pociąg rusza

metal zaczyna oddychać

koła
koła
koła

twoje oczy są ciemne
bezczelne
głodne jak noc za oknem

patrzysz na mnie tak
jak patrzy się na drzwi
które już dawno zostały otwarte

twoja dłoń spoczywa na moim udzie

spokojnie

jak zwierzę
które wie
że w tym lesie
nic nie jest zabronione

naprzeciwko kobieta udaje sen

mężczyzna czyta gazetę

chłopak w słuchawkach kiwa głową

a między nimi
między siedzeniami
między oddechami
pęka powietrze

twoje palce zaczynają mówić

powoli
uparcie
jak ogień
który znalazł szczelinę w drewnie

pociąg kołysze wagon
jak wielkie stalowe serce

twoje włosy dotykają mojej szyi

twój oddech jest gorący
za gorący jak na miejsce
gdzie ludzie siedzą prosto
i pilnują swoich granic

twoje usta są przy moim uchu

nie mówisz nic
bo nic nie trzeba

twoje ciało mówi wszystko

bezwstydnie

jakby cały wagon był tylko nocą
w której można zgubić własne imię

ktoś podnosi wzrok

ktoś nagle przestaje czytać

ale nikt nie reaguje
bo wszyscy czują
że przez ten wagon
przechodzi teraz
coś dzikiego
coś starego jak krew
coś co nagle
wyrwało się z klatki manier

twoje palce zaciskają się mocniej

pociąg przyspiesza

koła
koła
koła

a my

już nie jesteśmy ludźmi
tylko dwoma płomieniami
które zapomniały
że ogień
gdy zapala się w tłumie
powinien
przynajmniej
udawać wstyd

 

 

 

 

 

Migrena

Migrena

 

 

 

nocny pociąg
pełen ludzi
pełen cudzego zmęczenia
pełen milczących twarzy

siedzenia ocierają się o siebie
ramiona dotykają obcych ramion

i wtedy ty

wchodzisz
jakbyś była spóźniona
na coś bardzo ważnego

siadasz przy mnie

za blisko

twoje kolano rozsuwa moje
tak naturalnie
jakby to było najprostsze prawo ciała

pociąg rusza

metal zaczyna oddychać

koła
koła
koła

twoje oczy są ciemne
bezczelne
głodne jak noc za oknem

patrzysz na mnie tak
jak patrzy się na drzwi
które już dawno zostały otwarte

twoja dłoń spoczywa na moim udzie

spokojnie

jak zwierzę
które wie
że w tym lesie
nic nie jest zabronione

naprzeciwko kobieta udaje sen

mężczyzna czyta gazetę

chłopak w słuchawkach kiwa głową

a między nimi
między siedzeniami
między oddechami
pęka powietrze

twoje palce zaczynają mówić

powoli
uparcie
jak ogień
który znalazł szczelinę w drewnie

pociąg kołysze wagon
jak wielkie stalowe serce

twoje włosy dotykają mojej szyi

twój oddech jest gorący
za gorący jak na miejsce
gdzie ludzie siedzą prosto
i pilnują swoich granic

twoje usta są przy moim uchu

nie mówisz nic
bo nic nie trzeba

twoje ciało mówi wszystko

bezwstydnie

jakby cały wagon był tylko nocą
w której można zgubić własne imię

ktoś podnosi wzrok

ktoś nagle przestaje czytać

ale nikt nie reaguje
bo wszyscy czują
że przez ten wagon
przechodzi teraz
coś dzikiego
coś starego jak krew
coś co nagle
wyrwało się z klatki manier

twoje palce zaciskają się mocniej

pociąg przyspiesza

koła
koła
koła

a my

już nie jesteśmy ludźmi
tylko dwoma płomieniami
które zapomniały
że ogień
gdy zapala się w tłumie
powinien
przynajmniej
udawać wstyd

 

 

 

 

 

 

 

Migrena

Migrena

 

 

 

nocny pociąg
pełen ludzi
pełen cudzego zmęczenia
pełen milczących twarzy

siedzenia ocierają się o siebie
ramiona dotykają obcych ramion

i wtedy ty

wchodzisz
jakbyś była spóźniona
na coś bardzo ważnego

siadasz przy mnie

za blisko

twoje kolano rozsuwa moje
tak naturalnie
jakby to było najprostsze prawo ciała

pociąg rusza

metal zaczyna oddychać

koła
koła
koła

twoje oczy są ciemne
bezczelne
głodne jak noc za oknem

patrzysz na mnie tak
jak patrzy się na drzwi
które już dawno zostały otwarte

twoja dłoń spoczywa na moim udzie

spokojnie

jak zwierzę
które wie
że w tym lesie
nic nie jest zabronione

naprzeciwko kobieta udaje sen

mężczyzna czyta gazetę

chłopak w słuchawkach kiwa głową

a między nimi
między siedzeniami
między oddechami
pęka powietrze

twoje palce zaczynają mówić

powoli
uparcie
jak ogień
który znalazł szczelinę w drewnie

pociąg kołysze wagon
jak wielkie stalowe serce

twoje włosy dotykają mojej szyi

twój oddech jest gorący
za gorący jak na miejsce
gdzie ludzie siedzą prosto
i pilnują swoich granic

twoje usta są przy moim uchu

nie mówisz nic
bo nic nie trzeba

twoje ciało mówi wszystko

bezwstydnie

jakby cały wagon był tylko nocą
w której można zgubić własne imię

ktoś podnosi wzrok

ktoś nagle przestaje czytać

ale nikt nie reaguje
bo wszyscy czują
że przez ten wagon
przechodzi teraz
coś dzikiego
coś starego jak krew
coś co nagle
wyrwało się z klatki manier

twoje palce zaciskają się mocniej

pociąg przyspiesza

koła
koła
koła

a my

już nie jesteśmy ludźmi
tylko dwoma płomieniami
które zapomniały
że ogień
gdy zapala się w tłumie
powinien
przynajmniej
udawać wstyd




https://youtu.be/1vxl0Yd7TOY?is=WT63v0u3HliVNATH



×
×
  • Dodaj nową pozycję...