W symbiozie
wachlarze natury a to już tyle lat
odkąd byliście małymi światełkami
w chmurne dni - czas zerwał się z cugli -
dzisiaj samodzielnie witacie świty a gdy
jesteśmy razem zachęcacie głupawką
do kradzieży koni i w jednej chwili
znika lęk przed galopem po lesie - odgłosy
i słowa a moja uwaga w drzewach dzięcioł
stukiem nawołuje wiosnę wystraszone
korniki skrobią - o shit - ślimak ślimaczy się
na karpinie obok niego skaczą żabki
poddasze leśnej altany tęskniło za ciepłem
pająki tkają nowe sztucery by ustrzelić
choćby kilku muszek po mrozopauzie pora
na porządny posiłek - w zagłębieniach
schowały się przed słońcem zwały śniegu
nieopodal ruda kitka... przypomina sobie
gdzież to jesienią schowała...
- spójrz na mamę czy ona nas słucha...
- słucham i... słucham też... przy okazji...
Tyci i Dallas wymienili między sobą
znaczące spojrzenia oraz... uśmiech
marzec, 2026