dorośli nie potrafią robić aniołków. on wstał tuż obok. za blisko,
z naszczęściem przyklejonym do twarzy, może być poetą. i napisać
gówniany wiersz.
pewnie artystą brukającym już tanią uliczność, latarnianą, co łaska -
nie mniej i nie miej więcej, drogi artysto.
i chodź, choć tyle by wytrzeć mordy
o wiosnę i nie mówmy, że zimy nam brak.