Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Starzeję się. Wieczory spędzam samotnie w kasynie,
obstawiając życie. Kim jesteś Tetragramie, czemu milczysz, komu palę
sandałowe drzewo w podzięce. I za co. Nutmeg, który
śmierdzi.

I ja - jak Pound - opiewałem kobiety. Nie w trzech miastach, lecz
w każdym. Twoje bycie, Cino, mój mały, jest śladem palców
na ustach, resztką szminki, którą kryła uśmiech na wargach,

swój niepokój.

Lała pornografię na ulice - niczym Henry Miller -  

krocząc.

Wyjmij broń i strzelaj, jak mówi Azazel, w łeb, w dowolną
komorę serca, by nikt nie narzekał, że umarło -
wysyłasz powidok w oku, feerię barw na dyżurze,
i głos, głos w głowie - po lekach.

Starzeję się, moja panno. Układam stos z kilku, tak,

 

butelek piwa, niemytych garów, słów – bez znaczenia,

skreślonych na drzwiach kredą. Stos. W kasynie - karta do karty,

kier kryje kier, kir całopalny - tobie, Tetragramowi -

kim jesteś, do cholery. Kim byłem?

 

I sobie.

 

 

Edytowane przez Tyrs (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...