2 godziny temu, Berenika97 napisał(a):
Dziękuję za ciekawy komentarz. :) Coś w tym jest, bo ja mam zawsze kłopot z określeniem "koleżanki/koledzy". Mam w swoim kręgu osoby z którymi się spotykam poza domem, ale nie są to przyjaciele. I mam znajomych z którymi np. pracuję, wymieniamy się informacjami, spotykamy na uroczystościach branżowych - i też ich nazywam "koleżanki i koledzy" - i na tym nasze relacje się kończą. Ale wracając do wiersza - ciekawe jest, że założyłeś, że to on został porzucony. :) A może rozstali się i było to obustronne, a może on nie dbał o nią (np. był manipulowany przez kumpli? ) Może musiał wybierać - ona lub oni.:) Różnie w życiu bywa, a potem człowiek żałuje swoich decyzji. :) Pozdrawiam.
Dla mnie przekaz w słowach, zachowaniu, pocieszaniu, ale także między słowami i wierszami, jest jednoznaczny, ona go zostawiła. Przeczytałem jeszcze dwa razy i jestem tego pewien. Pozdrawiam serdecznie.