Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wrześniowy poranek powitał Annę chłodem
nad łąkami widać mlecznobiałą mgłę
która lekką poszwą okryła połacie zieleni
zziębnięte wierzby niczym panny zakatarzone raz po raz moczą witki w starej wapniowni


tak niedawno chłopcy wskakiwali w mętne wody
dziś dzikie kaczki obijają tafle skrzydłami

 

jesień

za Górką kara z gniadym ciągną wóz
skrzypą i grają lejce w dłoniach gospodarza
na nic rżenie kiedy uzda mocno przylega do pyska

 

wio
a wiśta

 

rozkopane redliny są jak rozprute brzuchy ciężarnych
wyrzucające owoc
gładzone pooranymi od pracy dłońmi
czule
najczulej aby nie uszczknąć odrobiny

 

tuż przy miedzy stara Redzinka zawtraje
bezzębnymi dziąsłami naciskając czerstwy kawałek skibki
pod zapaską ukrytych kilka ulęgałek
zostawiła na zaś

 

przepełnione kosze ciążą na wątłych ramionach Stacha
wygięte pałąki drażnią skórę
byle do rejki z umoszczonym słomą podłożem

 

niebawem nad polem unosić się bedzie zapach palonej naci pomieszanej z wesołym przyśpiewem rozszczebiotanych pociech
zgniatających czarną skórkę nadpalonych kartofli

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...