Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Sprawdziłam w internecie, jest o tym, nie jest to więc tajemnicą wojskową.

Najpierw napisałam tak:

 

Północne niebo
Przecinane Głębokim
Dźwiękiem Black Hawków

 

 

Nie wiem, jak lepiej.

U nas jest znana jednostka wojskowa, czasami mają ćwiczenia, zawsze tak było, czterdzieści lat temu też.

No jak ci taki śmigłowiec przeleci kilka razy nad dachem i zaświeci do okna, robi spore wrażenie 

Pozdrawiam miłego dnia

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Takie ptaki black-hawki też robią wrażenie:)

 

Wg mnie wersja, którą wybrałaś do publikacji na stronie jest chyba lepsza, bardziej uniwersalna. Choć oczywiście ta druga (czyli pierwsza :)) też fajowa, oryginalna

 

Również pozdrowki, miłego

Opublikowano

Tak, to prawda.. haiku lubi ptaki...:)

Pierwszy wers, ładniejszy, jak dla mnie, z drugiej propozycji... północne niebo... trzeci czytam.. czarne jastrzębie..

natomiast środek.. "łopot głębokich dźwięków"... @wierszyki... Wierszyku - bez urazy, ale nie.

łopot  ... dźwięków tak, ale coś innego za.. głębokich.. (skrzydlatych.?) na tę chwilkę nic innego nie wyjmę z głowy.

Słońca na dziś życzę.

 

ps.. jeszcze chwilkę dumałam nad innym, ale.. klapa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak możliwe, że zbyt przekombinowany ten pierwszy wers,

 

 

 

północne niebo
łopot głębokich dźwięków
czarnych jastrzębi

 

 

Nie kłopocz się i nie wyjmuj z głowy, ja to wyjęłam z ucha :-)

 

Pozdrawiam, miłego dnia :-)

 

:-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...