@Stary_Kredens
To jeden z najboleśniejszych wierszy jakie czytałam. Nie o stracie miłości, ale o rozpaczy po czymś, czego się nigdy nie miało - to jest ból, który trudno nawet nazwać. I ta droga od nadziei, przez rozpacz, aż po zobojętnienie - opisana tak spokojnie, bez krzyku, a właśnie dlatego tak bardzo boli. Ostatnie zdanie jest jak zimna woda. Prawdziwe i okrutne.
Bardzo prawdziwy i poruszający wiersz. Niejeden żyje z przekonaniem, że miłość, szczęście się należą. Niestety tak nie jest, bo są wynikiem korzystnego zbiegu zdarzeń, do tego pewnej wiedzy, talentu, wykorzystania szansy itd. Tak czy inaczej, gorycz, żal kończy się zobojętnieniem, jak napisałaś. Pozdrawiam serdecznie.