palcami – w głąb śladu ukłucia. i przesuwam
ku dołowi (uczucie, jakby głaskało się
chropowaciznę kory).
drzewo jest umowne i rośnie na płaskowzgórzu,
pod którym rozciąga się sieć kanałów
przełazowych, co wiodą z materii na przestrzał,
po dzikich skrótach. ambiwertycznie tam: trochę
z krzykiem, nieco poniżej słyszalnych tonów
(ileż odczytasz w tym znaczeń, Skarbie!
a w każdym będziesz mogła się zatracić!).
opuszki blaszannieją i staję się niewidomym
wiertaczem. paluchami – w głąb języka,
niech zwinie się w rulon!
– robię dziecinnie obraźliwy grymas w kierunku
każdego, kto chce, by skończyło się meandrowanie,
dróżki biegły jedynie prosto.
"Ptaki Wątpliwości"
Nie sposób się pozbyć krążących nad głową
ptaków wątpliwości, które w czaszce kołują.
To wyobraźni naszej w sferze lękowej,
dawnych traum strachy na nowo się snują.
Przetwarza przestrogi nasza wyobraźnia,
zmieniając rajskie ptaki w krwawe nietoperze.
Drogą wspomnień kroczy głęboka bojaźń,
aż nad logiką panika górę bierze.
Warto analizy przegonić w zamyśle,
usłyszeć te ptaki – jak i co śpiewają?
Ich pieśni treść ocenić w swym umyśle:
czy krążąc nad nami, prawdy nie skrywają?
Może to posłańcy, co w mroku zastygli,
by chronić przed naszą powtórką upadku?
Choć dziobią boleśnie i kłują jak igły,
szukając w chaosie, niosą prawdy świadków.
Więc nie buduj klatki z grubego metalu,
bo lęk karmiony milczeniem wzrasta.
Rozszyfruj to echo goryczy i żalu,
zanim w nim zniknie nadziei namiastka.
Gdy wreszcie zrozumiesz ich skrzydeł szelest,
oswoisz te cienie, co cię przerażały.
Wątpliwość to tylko umysłu jest stelaż,
byś w nową drogę wyruszył już cały.
Leszek Piotr Laskowski