Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

spójrz tam w oddali pali się niebo
jasne języki piorunów liżą niezdarnie granatową połać
niczym kochanek suną po sprężystej skórze
i tylko Anna trwożnym okiem spogląda na las

z gromnicą przy twarzy wyczekuje kolejnego łomotu
niesprzątnięta derka zamokła do cna
na kamiennych schodach skulony wyje burek

przysięga mój drogi scala na zawsze
jak ta fajerka jedna w drugą stalowym uściskiem połączona
tak że nawet wielki sagan nie zegnie im duszy
osmolone sadzą nadal leżą jedna na drugiej

spójrz pali się niebo tym razem krwawy poranek
w różowej zorzy się mości
rozgarniając duże połacie mglistej jutrzenki
zapominając o tym co nocą dziać się mogło

 

 

Gosława

Gosława

spójrz tam w oddali pali się niebo
jasne języki piorunów liżą niezdarnie granatową połać
niczym kochanek suną po sprężystej skórze
i tylko Anna trwożnym okiem spogląda na las

z gromnicą przy twarzy wyczekuje kolejnego łomotu
niesprzątnięta derka zamokła do cna
na kamiennych schodach skulony wyje burek

przysięga mój drogi scala na zawsze
jak ta fajerka jedna w drugą stalowym uściskiem połączona
tak że nawet wielki sagan nie zegnie im duszy
osmolone sadzą nadal leżą jedna na drugiej

spójrz pali się niebo tym razem krwawy poranek
w różowej zorzy się mości
rozgarniając duże połacie mglistej jutrzenki
zapominając o tym co nocą dziać się mogło

 

 

Gosława

Gosława

spójrz tam w oddali pali się niebo
jasne języki piorunów liżą niezdarnie granatową połać
niczym kochanek suną po sprężystej skórze
i tylko Anna trwożnym okiem spogląda na las

z gromnicą przy twarzy wyczekuje kolejnego łomotu
niesprzątnięta derka zamokła do cna
na kamiennych schodach skulony wyje burek

przysięga mój drogi scala na zawsze
jak ta fajerka jedna w drugą stalowym uściskiem połączona
tak że nawet wielki sagan nie zegnie im duszy
osmolone sadzą nadal leżą jedna na drugiej

spójrz pali się niebo tym razem krwawy poranek
w różowej zorzy się mości
rozgarniając duże połacie mglistej jutrzenki
zapominając o tym co nocą dziać się mogło



×
×
  • Dodaj nową pozycję...