Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kiedy zamykam oczy
widzę ją.
Biegnie na autobus.
Obiecała być na czas.
Zdyszana, spocona.
Uśmiecha się.
 Zdążyła.

Autobus żółty, wysłużony, pamięta wiele podróży, wiele twarzy.

Jest wdzięczna, bo już nie moknie.
Siedzi w cieple, na miękkim, niebieskim fotelu,
mokrym od łez, potu, szczęścia i zmęczenia. 
Jak księżniczka na ziarnku grochu.

Trochę trzęsie
i wtedy wracają wspomnienia.
Zamyka oczy, zmęczone, spokojne.

Wspomnienia, oczy i ona.

Siedzi w bezruchu. 
Zerka do środka.
Obdarowania przepływają w myślach
jak świetliki mocy.

Kiedy na nią patrzę
czuję łagodność i słodki ciężar życia.
Nie znam jej jeszcze za dobrze.
Ale wiem,
że ma wszystko.
Ma siebie.
Ma dokąd się spieszyć.
I ma gdzie odpocząć.

Taka piękna.
Delikatna i pomarszczona,
jak skórka pomarańczy tuż przed Wigilią.
Krucha i potężna.
Pachnie szczęściem. 
Oddaniem. 
Przygarnięciem.

Mijają kolejne przystanki.
A my siedzimy.
Splecione. 
Bez pośpiechu.

Ktoś czeka.
Obecność coraz bliżej.

Jakby rozsznurowała się przestrzeń 

Jakby czas
przestał zajmować miejsce.

Opublikowano

@AgnieszkaJakiel

 

Poruszyło mnie to "rozsznurowanie przestrzeni" pod koniec. Zaczynamy od pośpiechu i zdyszania, a kończymy w miejscu, gdzie czas przestaje zajmować miejsce... Niezwykły zapis spotkania - z drugim człowiekiem, ale też z jakąś uniwersalną łagodnością losu.


 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@AgnieszkaJakielPomyślałam sobie, że może to być spotkanie z samą sobą. 

I trwanie w pewności, że wszystko jest na swoim miejscu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...