Bosy, zwinny — jak małpka zgoła —
z odpływem się zabrał w którymś lecie.
Przed Pompaurdé chylił czoła,
gdzie ptaki pieśnią rozpinają siecie. —
Już świeca dogasa! z podwórza kwik
się niesie! Co mówisz, co mówisz, dziecię?
Jack Featherwick?...
Bosy, zwinny — jak małpka zgoła —
z odpływem się zabrał w którymś lecie.
Przed Pompaurdé chylił czoła,
gdzie ptaki pieśnią rozpinają siecie. —
Już świeca dogasa! z podwórza kwik
się niesie! Co mówisz, co mówisz, dziecię?
Jack Featherwick?...
Bosy, zwinny — jak małpka zgoła —
z odpływem się zabrał w którymś lecie.
Przed Pompaurdé chylił czoła,
gdzie ptaki pieśnią rozpinają siecie. —
Już świeca dogasa! z podwórza kwik
się niesie! Co mówisz, co mówisz, dziecię?
JackFeatherwick?...
Bosy, zwinny — jak małpka zgoła —
z odpływem się zabrał w którymś lecie.
Przed Pompaurdé chylił czoła,
gdzie ptaki pieśnią rozpinają siecie. —
Już świeca dogasa! z podwórza kwik
się niesie! Co mówisz, co mówisz, dziecię?
JackFeatherwick?...
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
I to jest interesujące. Chętnie bym o tym przeczytał.
Pozdrawiam Macieju serdecznie. Bożych błogosławieństw życzę.