Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesteś mi domem
tak mawiała Anna ściągając mokrą koszulę
która silnie przywarła do jego pleców
kropelki potu lśniły niczym koraliki na torsie
wzdłuż szwów i blizn

lubiła te chwile kiedy delikatnie mrużył oczy
by po chwili rzucić mgliste spojrzenie zielonych tęczówek
zawsze wtedy robiła dziwaczny grymas
marszcząc nosek
niby dąs
a może to niepewność
czy nadal kocha...

w zimnej stodole kurz zamieniał się w popiół
który unosząc się ponad zwartymi ciałami tworzył ulotną wolę
wraz z silniejszym podmuchem ulatywał szparami na zewnątrz
i tylko danfa w rogu niemy świadek grzechu
zzieleniała z zazdrości

 

 

Opublikowano

Lubię Annę w tym czułym, zmysłowym, ale też pełnym napięcia i surowości klimacie. 

Wiersz ma to coś co wchodzi mocno pod skórę. Przypominają mi się moje dialogi z Piotrem, dlatego mam sentyment do tego rodzaju pisania. 

Gęsto tutaj od emocji i ja to doskonałe wyczuwam. Ładny wiersz. Pozdrawiam.

 

P.S

Mgielko, te chwile/po chwili zbyt blisko. Zamień na jakieś momenty, czy coś;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...