Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Myszolak

Myszolak

Widzę nas
jak rozmawiamy, 
jak siedzimy w parku
na ławce,
jak kołyszą się drzew korony
a ja znów czuję się młody.
Czuję, jak rozpiera mnie chęć
by ci powiedzieć 
o soku,
co pięć dni temu
poplamił mi koszulę,
ale to nie ważne -
nawet jej nie lubię.
Opowiadam ci o książce,
której przeczytałem 
jedną stronę
i już nawet nie pamiętam
tytułu, ani
o czym była.
Mówię o kocie
co w dzień gdy jechałem
z domu do pracy
przebiegł mi drogę,
ale nie był czarny,
miał białe łapki,
gdy byłem mały
miałem podobnego.

 

Widzę, jak rozmawiamy...
 

Myszolak

Myszolak

Widzę nas
jak rozmawiamy, 
jak siedzimy w parku
na ławce,
jak kołyszą się drzew korony
a ja znów czuję się młody,

myślałem, że jest środek zimy,

ale to chyba pierwszy dzień wiosny.
Czuję, jak rozpiera mnie chęć
by ci powiedzieć 
o soku,
co pięć dni temu
poplamił mi koszulę,
ale to nie ważne -
nawet jej nie lubię.
Opowiadam ci o książce,
której przeczytałem 
jedną stronę
i już nawet nie pamiętam
tytułu, ani
o czym była.
Mówię o kocie
co w dzień gdy jechałem
z domu do pracy
przebiegł mi drogę,
ale nie był czarny,
miał białe łapki,
gdy byłem mały
miałem podobnego.

 

Widzę, jak rozmawiamy...
 

Myszolak

Myszolak

Widzę nas
jak rozmawiamy, 
jak siedzimy w parku
na ławce,
jak kołyszą się drzew korony
a ja znów czuję się młody.
Czuję, jak rozpiera mnie chęć
by ci powiedzieć 
o soku,
co pięć dni temu
poplamił mi koszulę,
ale to nie ważne -
nawet jej nie lubię.
Opowiadam ci o książce,
której przeczytałem 
jedną stronę
i już nawet nie pamiętam
tytułu, ani
o czym była.
Mówię o kocie
co w dzień gdy jechałem
z domu do pracy
przebiegł mi drogę,
ale nie był czarny,
miał białe łapki,
gdy byłem mały
miałem podobnego.

 

Widzę, jak rozmawiamy...
 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...