Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Berenika97

Berenika97

W kalendarzu,

między dentystą

a „kupić jogurt”,

dopisuje drobnym drukiem -

"koniec świata".


Myśli: " To zabawne -

jak puste miejsce w szafie

potrafi ważyć więcej,

niż cała jej zawartość".


W markecie jedną ręką

scrolluje traumę,

drugą wybiera awokado,

w słuchawce seryjni mordercy,

w koszyku "poranna rosa"-

płyn, który ma przykryć zaduch

nieprzespanej nocy.


Przez jezdnię

przechodzi ostrożnie.

Nie z miłości do życia,

ale przez wstyd -

głupio byłoby zginąć

bez makijażu

i z listą sprawunków.


Trwa - od ataku paniki

do promocji na masło,

od lęku przed ludźmi

po potrzebę świeżego

chleba.


Codzienność rozpięta

między lodówką a przepaścią.

Świat nie chce złożyć się

w całość.


Idzie do wróżki -

niech ktoś jej wreszcie

wymyśli jakąś przyszłość.


 


 

Berenika97

Berenika97

W kalendarzu,

między dentystą

a „kupić jogurt”,

dopisuje drobnym drukiem -

"koniec świata".


Myśli: " To zabawne -

jak puste miejsce w szafie

potrafi ważyć więcej,

niż cała jej zawartość".


W markecie jedną ręką

scrolluje traumę,

drugą wybiera awokado,

w słuchawce seryjni mordercy,

w koszyku "poranna rosa"-

płyn, który ma przykryć zaduch

nieprzespanej nocy.


Przez jezdnię

przechodzi ostrożnie.

Nie z miłości do życia,

ale przez wstyd -

głupio byłoby zginąć

bez makijażu

i z listą sprawunków.


Trwa - od ataku paniki

do promocji na masło,

od lęku przed ludźmi

po potrzebę świeżego

chleba.


Codzienność rozpięta

między lodówką a przepaścią.

Świat nie chce złożyć się

w całość.


Idzie do wróżki -

niech ktoś jej wreszcie

wymyśli jakąś przyszłość.


 


 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...