Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

O Tobie pisać jest trudno
lecz skoro przyszło natchnienie
najpierw pomyślę na brudno
by mieć na słowa baczenie.

Trudno jest pisać o Tobie
bo bywasz snem, bywasz jawą
rozpieszczasz mą wyobraźnię
pobudzasz jak dobrą kawą.

Dostrzegasz wszystkie szczegóły
drobiazgi, których tysiące
rozświetlasz noce jak księżyc
ogrzewasz jak latem słońce.

Choć Cię tu nie ma, to jednak
przypływasz z moim westchnieniem
wpisany w przestworza duszy
swym niebanalnym imieniem.

Zdejmujesz ze mnie smuteczki
i przygnębienie oddalasz
uparty w swojej dobroci
rozczulasz mnie i rozpalasz.

Twe oczy - błękity chabrów
przychylić chciałyby nieba
i serce na dłoni mi dajesz
jak gdyby kawałek chleba.

A ja w swym skarbcu zamknięta
i murem obwarowana
bywam Twym słowem przejęta
czuję się ważna, lubiana.

Czasem nadziwić się trudno
jak jesteś do mnie podobny
samotnik co czuje mocniej
duchowych wskazówek głodny.

I zwykle stronisz od ludzi
spokojne życie Cię cieszy
patrzysz z niemałą pogardą
jak świat donikąd się śpieszy.

Z Bogiem rozmawiasz odważnie
a ON jest dla Ciebie łaskawy
rozbudowane masz wnętrze
i życia jesteś ciekawy.

Nocami wpatrujesz się w gwiazdy
rozmyślasz nad sobą i życiem
zasypiasz skulony jak dziecko
a we mnie - Twe serca bicie.

Poza tym to lubisz kwiaty
naturę i leśne wędrówki
odżywiasz się mądrze i zdrowo
nie skrzywdziłbyś nawet mrówki.

Porządek lubisz najbardziej
czystość, przejrzyste plany
i wodę przegotowaną
i życie bez zbędnej dramy.

Kożuszek z mleka wyjadasz
ogórka obierasz ze skórki
i z byle kim się nie zadasz
lubisz kamyki i sznurki.

Natura Cię inspiruje
rozrzewnia zwierząt cierpienie
choć twardo stąpasz po ziemi
poezją robisz wrażenie.

Prześwietlasz jak nikt na świecie,
Twa wyobraźnia rozkoszą
najszczerszym śmiechem zarażasz
aż żale i smęty się płoszą.

I mogłabym pisać dzień cały
i jeszcze przez nocy połowę
bo pełna Twych jestem metafor
i pełną mam Ciebie głowę.

I w sumie nie jest tak trudno
jakby się wydawało
i było by raczej smutno
gdyby się wierszem nie dało.

Bo jesteś prawdziwą skałą
plasterkiem na moją duszę
chętnie o Ciebie się oprę
łzy na ramieniu osuszę.

Więc zostań choćby daleko
a może blisko, któż powie?
Bo Tyś nieziemskie zjawisko
- o tym też kiedyś opowiem...

 

Dedykowane - dla R.

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   och Ty mój senny podróżniku ;) śnij :) 
    • @violetta   wiesz Violetta…godzinę siebie biczowałam poczuciem winy, ponieważ nie zauważyłam Twojego komentarza o cioci i snach ( przez Kornela oczywiście) …a Ty mi piszesz, że sobie tańczysz i śpiewasz…;) nie wiem, może masz deficyt emocji lub coś w tym stylu…po prostu mnie rozwalasz.! :)   Ale tańcz sobie i śpiewaj:)     
    • @viola arvensisW takim razie, czekamy na opowieść, a od siebie gratuluję, ponieważ bardzo przyjemnie się czytało. :)
    • kiedy niebo jak ołowiany wór w krwisto tłumi wrota spiętrzonych głów gdy z cienia niemrawy odór rodzi ból barbarzyńsko się wolno wlecze w rów kiedy powietrze nabiera stęchlizny nabrzmiałej skąd umiera chciwość ten parszywy wróg jak pajęcze myśli w złość zaradcze chyli się to w chwałę rozwesela swą twarz o kamienny róg gdy słońce z zaćmienia robi więzienie i kraty nabierają ostatnie tchnienie zapomnienia i na sztormie w swe sidła rozprzestrzenia swe cierpienie żywy diament co mieścił swe padliny ze zranienia krzyże nagle z uskrzydloną ponętnością się zwalniają posyłając wątły cios anioła jak poganie co od czeluści się to drwiną a zmagają i nocami narzekają na los kościoła a w belce oko zaś spleśniałe w bezludnym dźwięku ktoś tu jęczy w mojej twarzy schyłek znów przegrałem mieczem zatykam groźny lęk co dręczy
    • Opłakuj, Córo królewskiego rodu, Hańbę Pana, królestwa upodlenie; Ach gdybyż te łzy, z twojego powodu Mogły ojca twego zmyć przewinienie!   Opłakuj - bo twe łzy są Cnoty łzami Dość się już wyspy nasze nacierpiały; I niech ci te łzy długimi latami W Uśmiechach Ludzi będą się zwracały! -   I Byron: Weep, Daughter of a royal line, A Sire’s disgrace, a realm’s decay; Ah happy, if each tear of thine Could wash a father’s fault away!   Weep – for thy tears are Virtue’s tears Auspicious to these suffering Isles; And be each drop in future years Repaid thee by thy People’s Smiles! –   Tym razem wiersz jest polityczny. Ową płaczącą damą jest Charlotta Augusta, córka Króla Jerzego IV, która będąc gorącą zwolenniczką Wigów rozpłakała się, widząc jak jej ojciec, wtedy jeszcze jako Książe Regent, publicznie poniża Wigów w osobach lordów Greya (tak, Earl Grey) i Grenville'a. Incydent miał miejsce w Carlton House, 22 Lutego 1812 roku. Charlotta miała wtedy lat 16 i wszelkie szanse na zostanie wyczekiwaną królową po swym bardzo nielubianym ojcu, lecz zmarła w połogu w 1821.  Co do wiersza Byron przez dwa lata ukrywał swoje autorstwo, ale w końcu nie wytrzymał i się przyznał do - było nie było - zdrady stanu. Miał szczęście, że sam był lordem. Hm, nabrałem dziwnej o tej porze ochoty na herbatę.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...