I stanął oskarżyciel przed Bogiem,
A Jezus obok patrzy i słucha.
- Apollo, złóż zeznanie Ojcu.
- Ojcze, zabili Twojego syna, mojego umiłowanego, tego, który obok stoi.
- Ojcze, to prawda, leżałem pominięty w polu, przy płonących krzyżach w Jerozolimie.
- Tak, Ojcze, widziałem to w wizji, ociekający słodycza i miłością, ten najpiękniejszy został porzucony jak pies w polu bez budy.
- Dokładnie, tak.
- Nie mogłem nic w tej sytuacji zrobić, nawet nie wiedziałem wtedy, że to on!
- Nie wiedział, Ojcze, nie wiedział.
- Ojcze, to Twój syn pierworodny, tu potrzeba pomsty!
- Tak, Ojcze, niech diabeł czyni, co do niego należy.
Tutaj Jezus przytulił diabła, i rzekł:
- Wesoło było, kiedy mnie kusiłeś ale wiesz, że to żarty, To Twoja działka ukochany.
- Tak, mój Panie! Miłuję Cię, zniszczę wszystko, a potem odnajdę Ciebie.
- Tak czyń ukochany.
- Będę szukał!
- Znajdziesz!
Tak bracia rozeszli się sprzed oblicza Ojca i Stwórcy. A diabeł utyskując za swoją pierwsza miłością, Jezu, pomyślał w sercu:
- To teraz ich oszukam, niech giną pod natłokiem kłamstw. A tej, która miała być moja odbiorę wszystko. I tym, którzy z nieprawego łoża poczęli się, a mieli być moi - też odbiorę wszystko lecz ich samych przy życiu pozostawię. Potem odnajdę Jezusa, a na ziemi niech się dzieje, co się chce. Po czym wrócę i wyjdzie szydło z worka, bo w czym Ci durnie nadzieje pokładają? W pieniądzach, we władzy, w kobietach, domach, samochodach? Zostaną pominięci! Ich imiona nigdy nie były zapisane w księdze życia!
Jezus, usiadł spokojnie w niebie, a Apollo zatarł ręce i wziął się z całym zapałem do pracy.
Jadanie pizzy na szybko to chyba jednak niezbyt zdrowy styl odżywiania. Dla każdego z nas punktem odniesienia jest to, co zapamiętaliśmy pierwsze, i co wydaje się nam, że było zawsze, a pzrecież było tylko przez chwilę.
Pozdrawiam :-)