Piękny wiersz o kobiecości,
dlatego to dopowiedzenie w środkowym wersie pomijam
i czytam:
Muskał wiatrem
i prowadził w stronę słońca.
Dziękuję za kolejny dobry wiersz.
Kiedy doświadczam mało bólu
Doświadczam też mało szczęścia
Ile razy mam Cię odrzucić,
Byś wreszcie wpadła w moje objęcia?
Chyba coraz mniej już widzisz
Albo ja po prostu znikam
Ciężkie uszy od hałasu
Leczy tylko śpiew słowika
Słońce nas hebanem raczy
Zapomniało jak się świeci
Chcą tłumaczyć mądre głowy
My nieporadni tak jak dzieci
Mówią kochaj swoje życie
Przez co się szyderczo śmieję
W życiu piękne są tylko chwile
Ale Ci ich nie umilę
Kolejny utwór z serii "Echo":
Zgasły płomienie świec
Pod wieżą śmierć
Głębsza niż morze duszy męka
Gdzie ideału myśl nie sięga
W mgłę zagląda nieskończoność
Ginie w głębi, gdzie się mieści
Ukrytego snu złożoność
Co rycerza śmiercią pieści
Łez potoki, gorzkich łez strumienie
I snu ze snem spienienie
Ostatni blask, tchnienie ostatnie
Pod sztandarem – bohater-ofiara
Deszcz z lewa, prawa ciężko zatnie
W sen niepotrzebny błędna wiara
Zabrakło serca, zasłonięte oczy
W których upiora cień się toczy
Tak mało – jednego kroku
Legł rycerz – o zmroku
W wieczystą samotność krok
W tłum umarłych nagły skok
Łzy płyną gorzkie, łez potoki
Jak okiem sięgnąć nie widać
Gdzie kończy się ich bieg szeroki
Serce jedno – tylko to mógł dać
Zabrała śmierć rycerza
Zamarła w bezruchu wieża